Dziennik.pl logo

Papszun przed meczem z Jagiellonią. "Nie ma rywala, z którym Legia nie jest w stanie wygrać"

48 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Papszun przed meczem z Jagiellonią. "Nie ma rywala, z którym Legia nie jest w stanie wygrać"
Papszun przed meczem z Jagiellonią. "Nie ma rywala, z którym Legia nie jest w stanie wygrać"/Shutterstock
W niedzielę w Białymstoku miejscowa Jagiellonia zmierzy się z Legią Warszawa. Atut własnego boiska będzie przemawiał na korzyść gospodarzy, ale trener gości, Marek Papszun podkreśla, że w Ekstraklasie "nie ma rywala, z którym jego drużyna nie jest w stanie wygrać".

Papszun dobrej myśli przed meczem z Jagiellonią

Legia to jedyna drużyna, która w tym sezonie jest niepokonana w Ekstraklasie. Zanotowała po cztery zwycięstwa i remisy. Natomiast Jagiellonia poniosła już trzy porażki. Moje podejście do meczu w Białymstoku jest takie, jak od początku mojego pobytu w Legii, czyli że nie ma rywala, z którym nie jesteśmy w stanie wygrać. Rozwijamy zawodników, ważna będzie ich forma i dostępność. To jest kluczowe w meczach z dużymi rywalami, a do takich zaliczam Jagiellonię. Jestem jednak dobrej myśli. Jesteśmy niepokonaną drużyną, co jest dużym osiągnieciem w ekstraklasie - powiedział Papszun na konferencji prasowej.

W ośmiu ligowych meczach stołeczny klub zgromadził 16 pkt. Niżej znajduje się Lech Poznań - 16 pkt i Jagiellonia - 12 pkt, które rozegrają jeszcze zaległe spotkania. Górnik Zabrze prowadzi z dorobkiem 21 pkt. Myślałem, że tabela będzie bardziej wyrównana. Za nami prawie 25 procent całego sezonu. Nie należy więc tego bagatelizować, bo tabela już coś nam mówi. Lech i Jagiellonia to drużyny, które grają w europejskich pucharach i będą łączyły te rozgrywki z ligą oraz Pucharem Polski - podkreślił szkoleniowiec.

Papszun zadowolony ze statystyk Legii

Legia w Ekstraklasie strzeliła aż 16 goli, a straciła siedem. Liczby nie kłamią. Mamy dobre statystki strzelonych i straconych bramek, z czego jestem zadowolony. Nic jeszcze nie przegraliśmy, fundamenty zostały zbudowane i zobaczymy, czy pójdziemy w górę. Pracujemy spokojnie, ale z dużymi chęciami i energią - wspomniał.

Jagiellonia w środę przegrała na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 1:2 w 1. kolejce fazy zasadniczej Ligi Europy. Myślę, że mecz z Olympiakosem to dla Jagiellonii duże doświadczenie. Widać było bardzo dobre podejście, Białostoczanie pokazali swoje DNA. Szkoda, że nie dowieźli przynajmniej remisu. Mimo przewagi Greków sądzę, że można było zdobyć tam punkty - ocenił Papszun.

Według mnie nie ma znaczenia, że gramy z Jagiellonią akurat po jej meczu pucharowym. To ostatnie spotkanie przed przerwą na reprezentacje, więc wszystkie siły są położone na ten występ. W Białymstoku też jest duża motywacja i nie mamy żadnego handicapu, wręcz przeciwnie. W Grecji Jagiellonia grała dobrze, więc spodziewamy się intensywnego spotkania, które nie będzie proste - dodał Papszun.

Legia bez Piątkowskiego i Biczachczjana

Trener Legii poinformował też, że kontuzja wyklucza z udziału w niedzielnej potyczce obrońcy Kamila Piątkowskiego. Wahan Biczachczjan miał wejść do drużyny już w tym tygodniu, ale musieliśmy zrobić krok w tył. Wkrótce mamy przerwę na mecze reprezentacji i mam nadzieję, że do tego czasu będzie z nami trenował. Z kolei Shinnosuke Fukuda przechodzi proces adaptacji, który nieco się wydłuży, gdyż po lekkim przeciążeniu po meczu w drugiej drużynie w czwartek z nami nie trenuje - przekazał trener Legii.

Po spotkaniu z Jagiellonią piłkarzy czeka długa przerwa na mecze reprezentacji. Kolejny mecz o stawkę Legia rozegra 11 października z Wisłą Kraków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora15 rzutów karnych, 15 goli. Ten piłkarz nie myli się z jedenastu metrów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj