Dziennik.pl logo

Wielkie kontrowersje w meczu Raków - Zagłębie. 5 goli, czerwona kartka i nieuznana bramka

dzisiaj, 19:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wielkie kontrowersje w meczu Raków - Zagłębie. 4 gole, czerwona kartka i nieuznana bramka
Wielkie kontrowersje w meczu Raków - Zagłębie. 4 gole, czerwona kartka i nieuznana bramka/PAP
Dzieło się! Tak krótko można podsumować mecz Rakowa Częstochowa z Zagłębiem Lubin. W zaległym spotkaniu 3. kolejki Ekstraklasy było pięć goli, czerwona kartka i nieuznana bramka. Sędzia Marcin Stefański miał sporo pracy, bo kontrowersji nie brakowało. Ostatecznie goście wygrali 3:2.

Kontrowersyjny przy golu na 1:1

Na pierwszego gola kibice pod Jasną Górą musieli czekać praktycznie do samego końca pierwszej części spotkania. W doliczonym czasie gry prowadzenie miejscowym dał Marko Bulat. Pomocnik Rakowa wykorzystał nienajlepszą interwencję obrońcy Zagłębia i głową skierował piłkę do siatki.

W drugiej połowie piłka aż pięciokrotnie znalazła się w bramce, ale jedno z trafień nie zostało zaliczone, bo piłkarz Rakowa był na spalonym. Sporo kontrowersji było przy wyrównującym golu dla Zagłębia. W 70. minucie na 1:1 trafił Michał Nalepa. Gospodarze protestowali, bo ich zdaniem chwilę wcześniej Roman Yakuba zagrał piłkę ręką. Sędzia Stefański jednak wskazał na środek boiska i bramka została zaliczona.

Reguła dostał prezent od napastnika Rakowa

To był dopiero początek emocji. Końcówka meczu była wręcz dramatyczna. W 84. minucie Fran Tudor został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką.

Goście szybko wykorzystali grę w przewadze. Wydatnie im w tym pomógł Mahir Emreli. Napastnik popełnił katastrofalny błąd. Podał piłkę pod nogi Marcela Reguły, który znalazł się sam na sam z bramkarzem i w 87. minucie Zagłębie prowadziło 2:1.

Michalski bohaterem ostatniej akcji

Grający w dziesiątkę Raków w szóstej minucie doliczonego czasu gry wyrównał na 2:2. Michalis Kosidis dotknął w polu karnym piłkę ręką i po analizie VAR arbiter podyktował rzut karny, który na gola zamienił Patryk Makuch. To jednak nie on został bohaterem meczu. Praktycznie w ostatniej akcji spotkania zwycięstwo ekipie gości zapewnił Damian Michalski.

Dzięki trzem zdobytym punktom Zagłębie awansowało na czwartą pozycję w tabeli Ekstraklasy. Natomiast Raków nadal zajmuje ostatnie miejsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWielkie kontrowersje w meczu Raków - Zagłębie. 5 goli, czerwona kartka i nieuznana bramka »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj