Dziennik.pl logo

Gol i samobój Augustyniaka. Piłkarz Legii zrobił to w zaledwie dwie minuty

dzisiaj, 18:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gol i samobój Augustyniaka. Piłkarz Legii zrobił to w zaledwie dwie minuty
Gol i samobój Augustyniaka. Piłkarz Legii zrobił to w zaledwie dwie minuty/PAP
W 8. kolejce Ekstraklasy przy Łazienkowskiej Legia Warszawa podejmowała Widzew Łódź. Ligowy klasyk dostarczył sporo emocji. Nie brakowało ciekawych akcji, efektownych zagrań i co najważniejsze goli. Mecz zakończył się remisem 1:1, a pierwszoplanową role w nim odegrał Rafał Augustyniak, który najpierw strzelił gola, a dwie minuty później samobója.

Szczęście i pech Augustyniaka

Widzew nie wygrał czterech poprzednich meczów w Ekstraklasie. W dodatku odpadł z rozgrywek o Puchar Polski. W efekcie w środę pracę w Łodzi stracił Aleksandar Vuković. Zastąpił go Mateusz Stolarski, który miał tylko dwa dni na przygotowanie zespołu do występu w stolicy.

Legia od pierwszego gwizdka sędziego mocno ruszyła do przodu. W 19. minucie objęła prowadzenie. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym do siatki Widzewa trafił Rafał Augustyniak. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tej sytuacji katastrofalny błąd popełnił Bartłomiej Drągowski.

Radość gospodarzy nie trwała długo. Ledwie dwie minuty później w głównej roli znów wystąpił Augustyniak. Tym razem obrońca Legii miał pecha. Próbując przeciąć dośrodkowanie skierował piłkę do bramki swojego zespołu.

Widzew trafił w słupek, Legia w poprzeczkę

Od tego momentu mecz się jeszcze bardziej ożywił. Goście, którzy do tej pory rzadko przedostawali się na połowę Legii, śmielej zaatakowali. Blisko strzelenia drugiego gola dla Widzewa był Fran Alvarez. Hiszpan pomylił się o centymetry. Po jego uderzeniu stołecznych piłkarzy przed utratą bramki uratował słupek.

Chwilę później szczęście uśmiechnęło się do łodzian. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Augustyniak trafił w poprzeczkę.

Legia nie wykorzystała szansy

W drugiej połowie tempo gry jeszcze wzrosło. Jedni i drudzy dążyli do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Okazji nie brakowało. Kilkukrotnie groźnie robiło się pod jedną i drugą bramką. Brakowało jednak precyzji, albo obrońcy swoimi ofiarnymi interwencjami blokowali piłce drogę do siatki.

Ostatecznie wynik już nie uległ zmianie. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem, ale podział punktów nie zadowala żadnej z drużyn. Legia nie wykorzystała szansy wskoczenia na fotel lidera. Aktualnie jest duga i do pierwszego Górniak Zabrze traci dwa punkty. Zespół ze Śląska ma jednak o jeden mecz mniej rozegrany. Natomiast Widzew zgromadził osiem "oczek" i zajmuje 8. pozycję w Ekstraklasie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGol i samobój Augustyniaka. Piłkarz Legii zrobił to w zaledwie dwie minuty »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj