Barcelona nie odczuwa braku Lewandowskiego
Kibice Barcelony lepszego startu nowego sezonu nie mogli sobie wymarzyć. Ich ukochana drużyna po pięciu kolejkach ligowych ma na koncie komplet punktów. W dodatku podopieczni Hansiego Flicka imponują skutecznością oraz grą w defensywie. Katalończycy mogą się pochwalić kapitalnym bilansem bramkowym. Strzelili 21 goli, a stracili cztery. Kompletni nie odczuwają braku Roberta Lewandowskiego, który po zakończeniu poprzednich rozgrywek rozstał się z Barceloną i obecnie gra w barwach Chicago Fire.
W niedzielnym pojedynku goście bardzo szybko znaleźli drogę do bramki rywali. Już w 5. minucie wynik spotkania otworzył Xavi Espart. Obrońca Barcelony pokonał bramkarza Levante.
Yamal strzelał, Raphinha asystował
W 19. minucie mistrzowie Hiszpanii prowadzili dwoma bramkami. Drugą asystę w tym spotkaniu zaliczył Raphinha, a autorem gola był Lamine Yamal. Ten sam zawodnik podwyższył na 3:0. Tuż po przerwie 19-letni gwiazdor Barcelony bezbłędnie wykonał rzut karny.
W ostatnich dziesięciu minutach do głosu doszli miejscowi. Najpierw Joana Garcię pokonał Nieco Ivan Romero, a tuż przed upływem regulaminowego czasu gry na 2:3 trafił Brugue. Chwilę później wynik meczu na 4:2 dla Barcelony ustalił Karim Adeyemi.
Po pięciu kolejkach Barcelona ma na koncie 15 punktów i zajmuje fotel lidera La Liga. Drugi w tabeli Real Madryt traci do niej trzy 'oczka".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
