Lewandowskiego nie ma. Pozostał tylko dług
Lewandowskiego już nie ma w Barcelonie. Jego kontrakt wygasł po zakończeniu ubiegłego sezonu. 38-letniego napastnika nową umową związał się z Chicago Fire.
Najlepszy polski piłkarz zniknął z listy płac mistrzów Hiszpanii, ale jego nazwisko nadal widnieje w tabelce nie rozliczonych transferów. W 2022 roku Barcelona ustaliła z Bayernem, że za Lewandowskiego przeleje na konto Bawarczyków przeleje łącznie 50 mln euro.
Choć od tego czasu upłynęły już cztery lata, to Barcelona nadal nie zapłaciła całej kwoty. Klub z Camp Nou jest winien Bayernowi ponad 11 mln euro.
Barcelona "wisi" nie tylko za Lewandowskiego
Lewandowski nie jest jedynym piłkarzem za transfer którego Barcelona nie rozliczyła się w całości. Na liście jest jeszcze jedenaście innych nazwisk. Wśród nich są m.in. Dani Olmo, Raphinha czy Anthony Gordon. Dług mistrzów Hiszpanii wynikający z zaległości transferowych wynosi ponad 115 mln euro.
To jednak nie wszystko, bo na liście nie uwzględniono Karima Adeymiego, Rodriego, Jesse Bisiwu, Gabriela Jesusa czy Dominika Livakovicia, którzy do stolicy Katalonii trafili w letnim okienku transferowym. Tak więc dług Barcelony jest znacznie większy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
