Pięć goli Lewandowskiego w barwach Fire
Lewandowski po zakończeniu poprzedniego sezonu rozstał się z Barceloną. Przez kilka tygodni trwały spekulacje, gdzie trafi kapitan reprezentacji Polski. Ostatecznie piłkarz zdecydował się na grę za oceanem.
Początek w barwach Chicago Fire nie był wymarzony. Jeśli ktoś się spodziewał, że Lewandowski będzie seryjnie strzelał gole, to mógł się czuć zawiedziony. Jednak z upływem czasu Polak coraz lepiej adoptował się do nowych rozgrywek. Aktualnie jego bilans to pięć bramek i jedna asysta w jedenastu spotkaniach.
Lewandowski czuje wsparcie Polonii
Lewandowski w rozmowie z "Newonce" przyznał, że przeprowadzka na inny kontynent nie była łatwa. Jednak z każdym kolejnym tygodniem czuje się w USA coraz lepiej. Spory wpływ ma na to miejscowa Polonia.
Ja czuję wsparcie. Nieważne, gdzie jesteśmy, to wielu Polaków przychodzi na mecz. W Nowym Jorku - to było coś pięknego, bo taką właśnie gęsią skórkę miałem, jak kibice zaczęli mi śpiewać "sto lat". To naprawdę nie była garstka kibiców, tylko tam praktycznie cały stadion zaczął śpiewać. Śmiałem się, że nawet osoby z Ameryki nauczyły się śpiewać w naszym języku, bo to było naprawdę coś pięknego. To są takie momenty, których się nie spodziewałem - podkreślił Lewandowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
