Po meczu Borussia Dortmund – Legia Warszawa (8:4) w piątej kolejce piłkarskiej Ligi Mistrzów powiedzieli:

Reklama

Jacek Magiera (trener Legii Warszawa): „Doświadczenie, jakie zbieramy w Lidze Mistrzów jest ogromne. Tego nie da się opisać. Wierzę, że ta nauka zaprocentuje. Wrócimy silniejsi i za niedługi czas będziemy walczyli jak równy z równym. Zagraliśmy odważniej, bo dlaczego nie. Nakazałem zawodnikom, żeby wyprowadzali piłkę od bramkarza, aby się czegoś nauczyć. To tak jak z dzieckiem, które pierwszy raz wstaje i się przewraca. My też chcemy się uczyć. Chcemy wrócić tutaj mocniejsi. Jednak żeby tak się stało musimy zdobyć mistrzostwo Polski. Dla mnie Borussia jest jednym z najlepszych zespołów w ofensywie w Europie. Brawa dla Borussii, bo zagrała fantastycznie. Przed nami ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów, które spowoduje, że możemy dalej występować w Lidze Europejskiej. Postaramy się pokonać Sporting Lizbona, aby zdobywać kolejne doświadczenie. Zmiana w bramce była zaplanowana. Radosław Cierzniak zasłużył na to, aby dostać szansę w Lidze Mistrzów. To bardzo dobry bramkarza i fakt, że stracił osiem bramek nie zmienia mojej opinii. To dla niego bardzo trudny wieczór, ale będę go wspierał. Ma moje pełne poparcie odnośnie swojej przyszłości w naszym klubie”.

Thomas Tuchel (trener Borussii Dortmund): „Jestem bardzo zaskoczony przebiegiem tego spotkania. To surrealistyczny wynik. Po raz pierwszy w Lidze Mistrzów padło tak wiele bramek. W każdej fazie meczu byłem pewny, że wygramy. Nie spodziewałem się jednak, że stracimy cztery gole. To jednak potwierdza, że nie należy lekceważyć żadnego przeciwnika. Roman Weidenfeller jest zdenerwowany z powodu straty czterech bramek i ma ku temu powody. Jednak uważam, że ze względu na swoje doświadczenie nie potrzebuje mojego pocieszenia. W następnym meczu będzie gotowy do gry, bo to profesjonalista. Mam nadzieję, że w następnym meczu nie stracimy gola. Marco Reus trenował ostatnio bardzo intensywnie. Nie można było oczekiwać, że we wtorek strzeli trzy bramki. On jest stałym punktem naszej drużyny. Brakowało nam jego jakości. W swoim pierwszym meczu po przerwie zagrał fantastycznie”.