Nie ma to jak dobra samoocena. Kamil Glik przez wielu uważany jest za słabego piłkarza i często spada na niego krytyka. Jednak zawodnik ma inne zdanie. "Nie jestem takim ogórkiem. A ci krytycy może są zazdrośni" - reprezentant Polski.
Glik dowartościował się w ostatni weekend. Jego klub - Bari - sprawił niespodziankę remisując 1:1 z AC Milan, a on sam zatrzymał słynnego Zlatana Ibrahimovicia.
Z występu na San Siro zadowolony jest reprezentant Polski. " W Milanie grają same gwiazdy. Najcięższe boje toczyłem z Ibrahimoviciem. Raz on mnie podszczypywał, innym razem ja jego (śmiech). Ale dałem sobie radę" - podsumował w rozmowie z "Super Expressem" 23-letni Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Powiązane
Zobacz
|