Miłość kibica potrafi szybko przerodzić się w gniew. Kilka złych wyników i nieszczęście gotowe. Przekonał się o tym Artur Boruc. Po porażce z Lecce on i jego koledzy z Fiorentiny musieli schować się w szatni.
Fiorentina w tym sezonie miała walczyć o prawo gry w Europejskich Pucharach. Jednak zamiast tego bliżej jej do strefy spadkowej z Serie A. Fani mają dość kiepskich wyników. Po ostatniej ligowej porażce na własnym boisku nie wytrzymali.
Ponad 600. kibiców chciało przedostać się do szatni piłkarzy. Boruca i jego kolegów z zespołu uratowała policja i ochroniarze. Jednak piłkarze Fiorentiny spędzili jeszcze długie godziny na stadionie. Dopiero gdy tłum rozszedł mogli oni udać się do swoich domów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|