Napastnik Bayernu Monachium po starciu z bramkarzem Borussii w półfinale Pucharu Niemiec miał złamane kości zatoki szczękowej, nosa oraz wstrząśnienie mózgu.

Reklama

W meczu z Mainz, bramkarz tej drużyny też nie oszczędził Lewandowskiego. Loris Karius w walce w powietrzu o piłkę trafił pięściami w twarz polskiego piłkarza.

Na szczęście dostałem w inną część twarzy. Zabolało samo uderzenie, ale na szczęście było to w inne miejsce. Poza tym miałem maskę, która zawsze mnie chroniła. Chwilę pobolało, ale zaraz przeszło - opowiadał Robert Lewandowski.

Bayern w ostatniej kolejce ligowej Bundesligi wygrał 2:0, a jeden z goli był autorstwa kapitana naszej kadry.