Oznacza to, że klub będzie musiał rozpocząć kolejny sezon w rozgrywkach amatorskich. Parma zamiast w Serie B zagra więc najprawdopodobniej w Serie D.

Reklama

Na ostatniej aukcji nie pojawiły się żadne koperty z ofertami. Klub z Parmy, ogłoszony bankrutem w marcu tego roku - jest teraz bezpański, nie mówiąc o tym, że nikt nie chce dać za niego nawet przysłowiowego centra. Po 102 latach historii, w której były także momenty autentycznych wzlotów i triumfów. Już raz Parma splajtowała pod koniec lat 60. Potem podniosła się i głównie dzięki dofinansowaniu przez firmę spożywczą Parmalat, wzbiła się na szczyty: trzy Puchary Włoch, Puchar zdobywców Pucharów, Puchar i Superpuchar UEFA. Wszystko to w latach 90. XX wieku, tuż przed spektakularnym bankructwem Parmalatu w roku 2003, kiedy okazało się, że i klub piłkarski był dla dawnych właścicieli pretekstem do poważnych finansowych nadużyć. Z powodu opóźnień z wypłacaniem zarobków piłkarzom Parma rozpoczęła ostatni sezon od razu z 9 punktami karnymi, skazana od początku na spadek do drugiej ligi. Ukończyła go rzeczywiście ostatnim miejscu w tabeli, ale okazało się, że jej finansowe kłopoty są gigantycznych rozmiarów: w kasie brakowało 218 milionów euro, samym piłkarzom klub winien jest 63 miliony euro.

Niechlubny koniec parmeńskiego klubu opłakują kibice, dawni działacze, szkoleniowcy i piłkarze. Szczególnie poruszony jest Argentyńczyk Hernan Crespo, kiedyś zawodnik, ostatnio trener jej młodzieżówki, który zapewnia, że gotów jest nawet za darmo prowadzić drużynę nawet w Serie D, czyli amatorów. Podobne obietnice składał już Nevio Scala, legendarny trener Parmy w złotym okresie lat 90. Na razie jednak nie ma o czym mówić, bo nie ma żadnej drużyny.