"Lisy" grały w dziesiątkę od 56. minuty, kiedy czerwoną kartkę (za dwie żółte) zobaczył najskuteczniejszy napastnik tego zespołu Jamie Vardy. W pierwszej połowie ten sam zawodnik dał liderowi prowadzenie, uzyskując 22. gola w sezonie. W klasyfikacji strzelców Premier League jest pierwszy, ex aequo z Harrym Kane'em z Tottenhamu Hotspur, który w poniedziałek zmierzy się na wyjeździe ze Stoke City.

Leicester City, którego zawodnikiem jest Marcin Wasilewski (w niedzielę był rezerwowym), przez prawie pół godziny skutecznie bronił się przed atakami grających w komplecie rywali, ale w 84. i 86. minucie zespół prowadzony przez Włocha Claudio Ranieriego stracił dwa gole. Najpierw rzut karny wykorzystał Andy Carroll, a później na 2:1 dla West Hamu trafił Aaron Creswell. Ulloa uratował gospodarzom punkt w ostatniej chwili.

>>>Leicester - West Ham 2:2. Zobacz gole

Po raz kolejny pokazaliśmy waleczność i spójność. Zawsze walczymy "do śmierci", tak jak dzisiaj - powiedział po ostatnim gwizdku obrońca Danny Simpson.

Gol Carrolla był pierwszym puszczonym przez duńskiego bramkarza Kaspera Schmeichela od 574 minut. W ostatnich pięciu kolejkach "Lisy" wygrały czterokrotnie 1:0 i raz 2:0.

Leicester City ma 73 punkty i o osiem wyprzedza Tottenham. O 13 mniej od lidera ma trzeci Manchester City oraz czwarty Arsenal Londyn, ale oba te kluby mają do rozegrania jeszcze po jednym zaległym meczu. Mogą zatem zdobyć jeszcze po 15 punktów.

W niedzielę Arsenal tylko zremisował u siebie z Crystal Palace 1:1, przez co spadł z trzeciego miejsca. Wszystko układało się dobrze dla gospodarzy od końcówki pierwszej połowy, kiedy prowadzenie dał im Chilijczyk Alexis Sanchez. Wydawało się, że "Kanonierzy" kontrolują wydarzenia na boisku, ale w 81. minucie precyzyjnym strzałem z dystansu popisał się reprezentant Demokratycznej Republiki Konga Yannick Bolasie.

>>>Arsenal - Crystal Palace 1:1. Zobacz gole

W innym niedzielnym spotkaniu Liverpool pokonał na wyjeździe beniaminka AFC Bournemouth 2:1. Cały mecz rozegrał bramkarz gospodarzy Artur Boruc.

>>>AFC Bournemouth - Liverpool 1:2. Zobacz gole

W sobotę szansę utrzymania w Premier League straciła Aston Villa, która przegrała na wyjeździe z Manchesterem United 0:1. Zespół z Birmingham, siedmiokrotny mistrz Anglii, występował w ekstraklasie nieprzerwanie od 28 lat. W barwach rywali pierwszy raz po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją wystąpił Wayne Rooney. Grał 67 minut. Jedyną bramkę uzyskał w 32. minucie Marcus Rashford, który zanotował siódme trafienie w 12. występie w koszulce "ManU".

Przegrała także ekipa Swansea City z bramkarzem Łukaszem Fabiańskim - 0:3 na wyjeździe z Newcastle United. Polak nie zawinił przy golach rywali. "Sroki" odniosły pierwsze zwycięstwo pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca Rafaela Beniteza.

W hicie tej kolejki Manchester City rozbił na wyjeździe Chelsea Londyn 3:0, a wszystkie gole strzelił Sergio Aguero. Argentyńczyk powiększył swój ligowy dorobek do 21 trafień.