To mogło zakończyć się tragicznie. Fernando Torres był bliski śmierci. Napastnik Atletico Madryt tuż przed końcem ligowego meczu z Deportivo La Coruna został brutalnie faulowany. Tylko szybka reakcja kolegów z drużyny i służb medycznych uratowała mu życie.
W 85. minucie gracz gospodarzy Alejandro Bergantinos w walc o piłkę bardzo ostro potraktował Torresa. Napastnik gości po starciu z przeciwnikiem stracił przytomność, padł na murawę i zaczął dławić się językiem. Na szczęście w porę zareagowali pozostali zawodnicy Atletico. Dzięki temu 32-letni piłkarz nie udusił się.
Torres prosto z boiska trafił do szpitala. Gwiazdor madryckiego klubu odzyskał przytomność, ale noc spędził na obserwacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane