Wojciech Szczęsny, który w środę stanął między słupkami w meczu ze SPAL (4:1), w sobotę ponownie ustąpił miejsca w bramce "Juve" Gianluigiemu Buffonowi.

Tego samego dnia Milan przełamał serię czterech meczów bez zwycięstwa, ale obrońcom tytułu nie dał rady. Dwa gole dla gości uzyskał Gonzalo Higuain, a pierwsze z trafień było jego setnym w Serie A. Argentyńczyk, który w tym sezonie zdobył sześć bramek, do tej pory rozegrał w tej lidze 153 spotkania w barwach Napoli i Juventusu.

Reklama

>>>AC Milan - Juventus 0:2. Zobacz gole

Wcześniej Higuain strzelił 107 goli w hiszpańskiej ekstraklasie jako zawodnik Realu Madryt. Co najmniej 100 bramek w dwóch z pięciu najlepszych lig europejskich uzyskał z czynnych wciąż piłkarzy jeszcze tylko Szwed Zlatan Ibrahimovic.

Porażka ze "Starą Damą" sprawi, że odżyją spekulacje o rychłym rozstaniu z Milanem trenera Vincenzo Montelli. Szefowie klubu nie mogą być zadowoleni z dotychczasowej postawy drużyny, na której wzmocnienie latem wydali ok. 200 mln euro. Ósma jak na razie lokata, wywalczenie tylko 16 z możliwych 33 punktów i spora już strata do miejsca gwarantującego powrót do Ligi Mistrzów sprawiają, że w klubie z Mediolanu na pewno będzie nerwowo.

Potyczka na San Siro zepchnęła na dalszy plan inne mecze, tym bardziej że pozostałe, poza Juventusem, drużyny czołówki staną - przynajmniej teoretycznie - przed łatwiejszymi zadaniami.

Prowadzące w tabeli Napoli (28 pkt na 30), bez leczącego kontuzję Arkadiusza Milika, ale z Piotrem Zielińskim, podejmie w niedzielę zajmujące 15. pozycję Sassuolo, które dotychczasowe dwa zwycięstwa odniosło w roli... gości, choć nad słabo spisującymi się Cagliari i SPAL. W poprzednich rozgrywkach ekipie z Neapolu jednak nie udało się pokonać najbliższego przeciwnika - oba pojedynki zakończyły się remisami.

Wicelider Inter Mediolan wyjdzie na boisko dopiero w poniedziałek - w Weronie zmierzy się z zespołem Hellas, który z ośmioma punktami otwiera strefę spadkową.

Reklama

Także czwarte w tabeli Lazio zagra na wyjeździe, ale stratę punktów przez stołecznych piłkarzy można by uznać ze sensację, gdyż rywalem będzie Benevento. Całkowity nowicjusz we włoskiej ekstraklasie nie zdobył jeszcze ani jednego punktu, a bilans bramek 3-24 też o czymś świadczy. Tak słabego startu nie miała żadna drużyna w historii Serie A, a spośród czołowych lig europejskich tylko francuskie Grenoble w sezonie 2009/10 przegrało pierwszych 11 meczów.

Wydawało się, że w środowym debiucie czarną serię przełamie nowy trener Roberto De Zerbi. W Cagliari w czwartej minucie doliczonego czasu gry goście wyrównali na 1:1. Czar prysł, gdyż kilkanaście sekund później miejscowi zdobyli bramkę na 2:1.

Tymczasem Lazio wygrało pięć ostatnich spotkań, a do wielkiej formy sprzed lat wrócił Ciro Immobile, który z dorobkiem 13 goli prowadzi w klasyfikacji strzelców.

Polscy kibice najbardziej powinni się emocjonować meczem w Genui, gdzie Sampdoria podejmie Chievo. Barwy gospodarzy reprezentują Bartosz Bereszyński, Karol Linetty i Dawid Kownacki, który wchodząc z ławki rezerwowych w dwóch ostatnich spotkaniach wpisał się na listę strzelców. Z kolei zawodnikami Chievo są Mariusz Stępiński i czekający nadal na debiut w Serie A Paweł Jaroszyński.

Sampdoria, która przed własną publicznością nie straciła jeszcze choćby punktu, z 17 i meczem zaległym jest szósta, a Chievo ma dwa punkty mniej i plasuje się na 10. pozycji.