Gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie w 17. minucie, kiedy zamieszanie w polu karnym gości wykorzystał Remy Cabella. Niespełna kwadrans później ten sam piłkarz miał doskonałą okazję na zdobycie drugiej bramki, ale nie wykorzystał rzutu karnego.

Reklama

Sytuacja stołecznego zespołu skomplikowała się cztery minuty przed przerwą, kiedy to drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Presnel Kimpembe.

Gospodarze nie zamierzali bronić jednobramkowego prowadzenia i wciąż atakowali bramkę PSG. Po jednej z takich akcji Oussama Tannane trafił w poprzeczkę. Chwilę później jednak goście powinni wyrównać. Po kontrataku Angel di Maria znalazł się sam przed bramkarzem rywali, ale zamiast strzelać podał do będącego w jeszcze lepszej sytuacji Edinsona Cavaniego. Ten jednak mając przed sobą pustą bramkę fatalnie spudłował. Urugwajczyk sam nie potrafił uwierzyć, że nie trafił do bramki w takiej sytuacji.

Kiedy wydawało się, że Saint-Etienne odniesie cenne i zasłużone zwycięstwo, bramkę samobójczą w doliczonym czasie gry strzelił Mathieu Debuchy.

PSG ma 17 punktów przewagi nad AS Monaco, które w sobotę podejmie Nantes.