Dziennik Gazeta Prawana logo

Barcelona przed szansą na dwa trofea w ciągu... dwóch dni

20 kwietnia 2018, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lionel Messi i Ousmane Dembele
Lionel Messi i Ousmane Dembele/PAP/EPA
Piłkarze Barcelony w sobotę zmierzą się z Sevillą w finale Pucharu Hiszpanii w Madrycie, a w niedzielę, choć sami nie wyjdą na boisko, mogą mieć zapewniony końcowy triumf w ekstraklasie. Warunkiem jest porażka wicelidera Atletico Madryt u siebie z Betisem Sewilla.

Atletico jest znacznie wyżej notowaną ekipą niż Betis, jednak ostatnio znalazło się w lekkim kryzysie - przegrało trzy z czterech spotkań wyjazdowych, licząc wszystkie rozgrywki. W czwartek uległo w San Sebastian Realowi Sociedad 0:3, co było najwyższą porażką podopiecznych Argentyńczyka Diego Simeone w tym sezonie.

- skomentował szkoleniowiec.

Atletico ma 71 punktów i na pięć kolejek przed końcem sezonu traci 12 do prowadzącej Barcelony. Ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań z tym rywalem (1:1 i 0:1), więc będzie sklasyfikowane niżej w przypadku remisu punktowego. Teoretyczną szansę na dogonienie lidera ma jeszcze Real Madryt (68 pkt), który również będzie pauzował w tej kolejce, ponieważ miał na ten weekend zaplanowane spotkanie z Sevillą.

Betis jest z kolei w bardzo dobrej formie. Andaluzyjczycy wygrali pięć ostatnich spotkań ligowych i awansowali na piąte miejsce w tabeli. Mają 10 punktów straty do czwartej Valencii (65 pkt), która jest już praktycznie pewna awansu do Ligi Mistrzów, za to o cztery wyprzedzają szósty Villarreal i o siedem zajmującą siódme miejsce Sevillę.

- powiedział po czwartkowym zwycięstwie nad Las Palmas 1:0 obrońca Marc Bartra.

Mecz Atletico z Betisem zaplanowano na niedzielę na godz. 20.45. Uwagę kibiców bardziej przyciągać będzie zapewne inny pojedynek, który odbędzie się na tym samym stadionie - w sobotę o 21.30 rozpocznie się finał Copa del Rey, w którym Barcelona zmierzy się z Sevillą.

Andaluzyjczycy nie odnieśli ani jednego zwycięstwa w ostatnich siedmiu spotkaniach, licząc wszystkie rozgrywki. Zwycięstwo w sobotę może być jedyną szansą na awans do europejskich pucharów. Pomocnik Ever Banega przyznaje, że forma drużyny pozostawia wiele do życzenia.

- powiedział Argentyńczyk, które grał także w finale Pucharu Hiszpanii z Barceloną przed dwoma laty. Sevilla przegrała 0:2, a Banega zobaczył czerwoną kartkę.

Katalończycy są niepokonani w ekstraklasie od 40 spotkań. Mogą zostać pierwszym w historii ekstraklasy zespołem, który zakończy sezon bez ligowej porażki (od kiedy każda z drużyn rozgrywa po 38 meczów). W niedzielę 29 kwietnia czeka ich wyjazdowe spotkanie z walczącym o utrzymanie Deportivo La Coruna, a 6 maja podejmą Real Madryt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj