Dziennik Gazeta Prawana logo

W lidze hiszpańskiej derby Barcelony, a Real podejmie Alaves

6 lipca 2020, 14:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maskotka Espanyolu Barcelona
<p>Maskotka Espanyolu Barcelona</p>/ShutterStock
Środowe derby Barcelony zapowiadają się jako jedno z najciekawszych wydarzeń 35. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. W piątek wygrywający mecz za meczem i liderujący w tabeli Real Madryt spotka się z Deportivo Alaves, które z kolei już dawno nie odniosło zwycięstwa.

W poniedziałek (6 lipca) kończy się 33. seria gier, tego dnia Levante zmierzy się z Realem Sociedad, natomiast rywalem walczącej o awans do Ligi Mistrzów, zajmującej czwarte miejsce Sevilli będzie Eibar. Z kolei już we wtorek rusza następna kolejka, m.in. wicemistrz kraju Atletico Madryt będzie rywalizowało na wyjeździe z Celtą Vigo.

Coraz bliżej do zakończenia sezonu. Real Madryt utrzymuje przewagę czterech punktów nad FC Barcelona; do zdobycia jest jeszcze po 12 “oczek”. Na papierze łatwe, ale w praktyce zapewne trudne zadanie czeka Katalończyków w środowym meczu z lokalnym przeciwnikiem, plasującym się na ostatniej pozycji Espanyolem. Jego strata do “bezpiecznych” Eibar, Celty Vigo i Alaves wynosi 11 pkt, co oznacza jedynie iluzoryczne, matematyczne szanse na utrzymanie.

Jednej ekipie (Espanyol) z Barcelony ciężko będzie o pozostanie w elicie, drugiej (FC) o utrzymanie prymatu. “Królewscy” z Madrytu mozolnie zdobywają punkty, wygrywają ostatnio po 1:0, a rzuty karne wykorzystuje Sergio Ramos. Od 14 czerwca, kiedy podopieczni Francuza Zinedine'a Zidane'a rozegrali pierwszy ligowy mecz po trzymiesięcznej przerwie, Real pokonał wszystkich rywali. Strzelił w tym czasie 13 bramek i stracił tylko dwie.

W piątek zagra z drużyną Alaves, która przechodzi wyraźny kryzys. Po piątej porażce z rzędu (i szóstej w siedmiu występach) – w sobotę z Realem Valladolid 0:1, pracę stracił trener Asier Garitano. Przewaga nad strefą spadkową stopniała do zaledwie sześciu punktów.

Hiszpańskie media podkreślają, że ma go zastąpić Juan Ramon Lopez Muniz, którego trzy ostatnie potyczki – oczywiście w roli szkoleniowca – w ekstraklasie przeciwko Realowi Madryt kończyły się remisami.

Kibice Alaves marzą o powtórce z 2000 roku, kiedy ich zespół triumfował na stadionie „Królewskich” 1:0, a gola zdobył Jorge Azkoitia w 89. minucie. Z kolei fani madryckich piłkarzy nie chcą słyszeć o takim scenariuszu na piątkowe spotkanie.

Dziennik AS nie ma wątpliwości, co do walki o tytuł: „W kieszeni” – nawiązując do ostatniego zwycięstwa Realu. W mediach nie brakuje też opinii ze strony Barcelony, nawiązujących do systemu VAR i niesprawiedliwości związanych z jego funkcjonowaniem. Prezes „Dumy Katalonii” Josep Maria Bartomeu uważa, że VAR nie jest równy dla wszystkich drużyn, co więcej, sprzyjał „jednemu zespołowi”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj