Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszmarny wieczór Szczęsnego. Aż cztery razy wyjmował piłkę z siatki

8 lipca 2020, 07:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zlatan Ibrahimovic strzela gola Wojciechowi Szczęsnemu
<p>Zlatan Ibrahimovic strzela gola Wojciechowi Szczęsnemu</p>/PAP/EPA
Bramkarz Juventusu Turyn Wojciech Szczęsny musiał aż cztery razy wyciągać piłkę z siatki w wyjazdowym meczu 31. kolejki włoskiej ekstraklasy z Milanem. Jego zespół, chociaż prowadził na San Siro już 2:0, przegrał ostatecznie 2:4. Lider zachował jednak siedem punktów przewagi nad Lazio.

Pierwsza połowa piłkarskiego szlagieru w Mediolanie nie była zbyt ciekawa, za to po przerwie działo się bardzo wiele.

W 53. minucie Juventus prowadził już 2:0. Najpierw gola po efektownej akcji strzelił Francuz Adrien Rabiot, a po chwili prowadzenie podwyższył utytułowany Portugalczyk Cristiano Ronaldo, dla którego to 26. trafienie w ligowym sezonie.

Wówczas chyba niewiele osób spodziewało się, że Milan zdoła odwrócić losy rywalizacji.

Tymczasem między 62. i 80. minutą Szczęsnego pokonali kolejno: doświadczony Szwed Zlatan Ibrahimovic (z karnego), Iworyjczyk Franck Kessie, Portugalczyk Rafael Leao oraz Chorwat Ante Rebic.

Polski bramkarz mógł chyba lepiej zachować się przy trzecim golu, kiedy puścił piłkę po strzale Leao przy tzw. bliższym słupku, stojąc tuż obok.

Milan, który przed środowymi meczami rywali awansował na piąte miejsce (49 pkt), spisuje się znakomicie po przerwie spowodowanej koronawirusem. Z pięciu ligowych meczów wygrał cztery, m.in. z rzymskimi drużynami Lazio i Romą, a raz zremisował.

Tymczasem Juventus, dla którego to pierwsza strata punktów w Serie A od 8 lutego, mimo porażki pozostał zdecydowanym liderem.

Drużyna Szczęsnego ma 75 punktów i wciąż o siedem wyprzedza Lazio. Wcześniej we wtorek piłkarze wicelidera przegrali bowiem na wyjeździe z walczącym o utrzymanie Lecce 1:2.

Początek meczu należał do Lazio, które już od piątej minuty prowadziło po golu Ekwadorczyka Felipe Caicedo. W 30. minucie wyrównał Senegalczyk Khouma Babacar, a tuż po przerwie zwycięstwo gospodarzom zapewnił Fabio Lucioni.

W końcówce spotkania hiszpański obrońca Lazio Patricio Gabarron Gil, znany jako Patric, został ukarany czerwoną kartką za... ugryzienie rywala w ramię.

Dla Lazio to druga porażka z rzędu - w sobotę rzymianie przegrali u siebie z Milanem 0:3.

Lecce dzięki wygranej wydostało się - przynajmniej na jeden dzień - ze strefy spadkowej. Ma 28 punktów i zajmuje 17. miejsce.

Pozostałe spotkania 31. kolejki odbędą się w środę i czwartek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj