Juventus ma osiem punktów więcej od drugiego Interu Mediolan i trzeciego Lazio Rzym. Obie te drużyny w ostatnich tygodniach także spisywały się kiepsko i nie wykorzystały potknięć "Starej Damy". Trzy ostatnie mecze Lazio przegrało, a Inter zdobył w nich cztery punkty.

Reklama

Wszystko wskazuje więc na to, że kolejny tytuł Juventusu, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, to tylko kwestia czasu. Wygrać w Sassuolo turyńczykom może jednak nie być łatwo.

Zespół z zaledwie 40-tysięcznego miasta w tabeli zajmuje ósme miejsce i może się pochwalić serią czterech zwycięstw. W sobotę pokonał na wyjeździe Lazio 2:1 po golu Francesco Caputo w doliczonym przez sędziego czasie gry.

Lazio również w środę zagra na wyjeździe z Udinese, a Inter dzień później w Ferrarze zmierzy się z zamykającym tabelę SPAL. Drużyna Thiago Cionka, Arkadiusza Recy i Bartosza Salamona ma już tylko teoretyczne szanse na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W Seria A przesądzona wydaje się być nie tylko kwestia tytułu, ale również tego, kto zagra w Lidze Mistrzów. Oprócz Juventusu, Interu i Lazio zapewne będzie to Atalanta Bergamo, która w tabeli jest czwarta i ma aż 13 punktów przewagi nad piątą Romą.

Atalanta to zdecydowanie najskuteczniejszy zespół tego sezonu. W 32 meczach wbiła rywalom aż 87 goli, a we wtorek będzie mogła ten dorobek znacząco powiększyć. Podejmie bowiem przedostatnią w tabeli Brescię.

Szóste w tabeli Napoli, którego piłkarzami są Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński, w środę zagra na wyjeździe z 10. Bologną.

Od strefy spadkowej zdołała się ostatnio oddalić Sampdoria Genua Karola Linettego i Bartosza Bereszyńskiego. Zajmuje obecnie 14. miejsce i ma nad nią sześć punktów przewagi. Również w środę podejmie Cagliari.