Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga hiszpańska: Real wymęczył zwycięstwo z Betisem

27 września 2020, 09:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sergio Ramos ustalił wynik bramką z rzutu karnego
<p>Sergio Ramos ustalił wynik bramką z rzutu karnego</p>/PAP/EPA
Real Madryt wygrał na wyjeździe z Betisem Sewilla 3:2 w trzeciej kolejce ekstraklasy piłkarskiej Hiszpanii. Broniący tytułu stołeczny zespół rozegrał drugi mecz w sezonie, a zwycięstwo dało mu awans na piąte miejsce w tabeli.

"Królewscy" rozpoczęli sezon od remisu w San Sebastian z Realem Sociedad 0:0. W sobotę w pierwszej połowie też nie zachwycili, przegrywając z Betisem 1:2. Na bramkę Federico Valverde gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami w ciągu dwóch minut Marokańczyka Aissy Mandiego i Portugalczyka Williama Carvalho.

Właśnie z Betisem Real poniósł ostatnią ligową porażkę (1:2). Było to na tym samym stadionie, 8 marca, tuż przed zawieszeniem rozgrywek z powodu pandemii.

Historia się nie powtórzyła i w drugiej połowie goście już dominowali. Negatywnym bohaterem spotkania okazał się brazylijski obrońca Betisu Emerson, który w 48. minucie strzelił samobójczego gola, a w 67. osłabił swoją drużynę, otrzymując czerwoną kartkę. Wynik ustalił w 82. minucie Sergio Ramos z rzutu karnego.

W niedzielę pierwsze mecze w sezonie rozegrają Barcelona, Atletico Madryt i Sevilla. Trzy czołowe kluby rozpoczynają sezon z opóźnieniem ze względu na udział w europejskich pucharach. Najtrudniejszy start czeka "Dumę Katalonii", która podejmie Villarreal.

W stolicy Katalonii jeszcze nie ustała burza po przegranej walce o tytuł z Realem Madryt, a przede wszystkim dotkliwej porażce z Bayernem Monachium 2:8 w Lidze Mistrzów. W efekcie jeden z najlepszych piłkarzy w historii Lionel Messi zgłosił zamiar odejścia z klubu. Wiele wskazuje na to, że jednak w nim pozostanie, ale z drużyną rozstało się kilku innych ważnych zawodników: Urugwajczyk Luis Suarez, Chorwat Ivan Rakitic, Chilijczyk Arturo Vidal, Portugalczyk Nelson Semedo i Brazylijczyk Arthur. Żadnych poważnych wzmocnień składu nie było, nie licząc Bośniaka Miralema Pjanica z Juventusu Turyn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj