W Gelsenkirchen pierwszy trafił do bramki, na nieszczęście gospodarzy własnej, obrońca Malick Thiaw. W drugiej połowie miejscowych pogrążyli Austriak Julian Baumgartlinger i Czech Patrik Schick.

Reklama

Gracze Schalke 04 mieli świetną okazję do zdobycia honorowego gola, ale Steven Skrzybski nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił bramkarz reprezentacji Finlandii Lukas Hradecky, który poradził sobie też z dobitką główką Belga Benito Ramana.

Bayer, który w tym sezonie wygrał sześć spotkań i cztery zremisował (awansował też już do 1/16 finału Ligi Europy), z dorobkiem 22 punktów "wskoczył" na pozycję wicelidera.

Punkt więcej ma broniący tytułu Bayern Monachium, który w sobotę zremisował z trzecim w tabeli RB Lipsk 3:3. Tym razem Roberta Lewandowskiego w strzelaniu bramek wyręczyli Jamal Musiala i Thomas Mueller (dwie). Drugą, poza zespołem z Leverkusen, niepokonaną drużyną pozostaje VfL Wolfsburg. "Wilki" jednak częściej remisują - m.in. w sobotę z Bartoszem Białkiem w rezerwie z FC Koeln 2:2 - i zajmują piątą pozycję.

Natomiast pogrążone w kryzysie Schalke 04 zgromadziło tylko trzy punkty i zamyka tabelę. Zespół z Gelsenkirchen nie wygrał w Bundeslidze od... 17 stycznia. Licznik meczów kolejnych bez zwycięstwa wskazuje już 26. Coraz bliżej do negatywnego rekordu Tasmanii Berlin, która w sezonie 1965/66 nie wygrała 31 spotkań z rzędu.

Trener Michael Baum szuka rozmaitych rozwiązań. W niedzielę w bramce wystąpił 35-letni Austriak Michael Langer, który poprzedni mecz w Bundeslidze w barwach VfB Stuttgart zagrał 13 lat temu. W oficjalnym spotkanie nie wystąpił przez ostatnie trzy lata.

"Skoro jest w naszej kadrze, znaczy, że powinien podołać zadaniu. Zagrał poprawnie" - ocenił szkoleniowiec.

W niedzielę przed stadionem zebrała się grupa najbardziej zagorzałych fanów Schalke 04. Tym razem ich krytyka i złość nie były skierowane wobec drużyny, a przeciw działającemu we władzach klubu Aleksandrowi Jobstowi.

"Dziewięć lat bycia częścią zarządu oznacza bycie częścią problemu, a nie źródłem jego rozwiązania. Czas na osobiste konsekwencje" - napisano na jednym z banerów.

Za tydzień drużynę z Zagłębia Ruhry czeka wyjazd do Augsburga, ale później na własnym stadionie zagra kolejno z dwoma ekipami z dolnych rejonów tabeli - SC Freiburg i beniaminkiem Arminią Bielefeld.