Spotkanie w Moenchengladbach układało się początkowo znakomicie dla piłkarzy Bayernu. W 20. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości za zagranie piłki ręką przez Floriana Neuhausa (na nic się zdały protesty tego zawodnika), a Lewandowski w swoim stylu pewnie wykorzystał "jedenastkę".

Reklama

Sześć minut później Bayern prowadził już 2:0, tym razem po precyzyjnym strzale z dystansu Leona Goretzki.

Od tej pory do głosu doszli jednak gospodarze i później już tylko oni trafiali do siatki.

Jeszcze przed przerwą Borussia zdołała doprowadzić do remisu. W obu przypadkach dogodne sytuacje wykorzystał Jonas Hofmann, po dokładnych podaniach od kolegów. Bramka na 2:2 początkowo nie została uznana, jednak sędzia skorzystał z pomocy VAR i zaliczył gola - powtórki wykazały, że nie było spalonego.

W 49. minucie gospodarze objęli prowadzenie - wówczas efektownym strzałem w tzw. okienko popisał się Neuhaus, rehabilitując się za sytuację z rzutem karnym.

Bayern dążył do zmiany niekorzystnego wyniku, w końcówce miał dużą przewagę, ale piłkarze z Moenchengladbach umiejętnie się bronili i nie dali sobie odebrać zwycięstwa.

Od października 2014 roku, czyli od pierwszego sezonu Lewandowskiego w Bayernie, zespół z Monachium grał tam siedem razy i tylko dwa spotkania wygrał. W pozostałych raz zremisował i poniósł aż cztery porażki.

Zresztą zespół z Moenchengladbach jest groźny dla Bayernu nie tylko u siebie. Na przykład w październiku 2018 roku wygrał w Monachium aż 3:0.

Lewandowskiemu na pocieszenie w piątkowy wieczór pozostał fakt, że strzelił 20. gola w sezonie. Jest zdecydowanym liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. Coraz częściej mówi się o tym, że pobije rekord Gerda Muellera, który rozgrywki 1971/72 zakończył z 40 bramkami.

Co ciekawe, w poprzednich ośmiu meczach w Bundeslidze Bayern pierwszy tracił gola w starciach z rywalami, ale ani razu wówczas nie przegrał. Tym razem było odwrotnie...

Monachijczycy, którzy łącznie doznali drugiej ligowej porażki w obecnym sezonie, mają 33 punkty i prowadzą w tabeli, jednak tracący do nich dwa punkty RB Lipsk podejmie w sobotę wicemistrza kraju Borussię Dortmund (czwartą w tabeli).

Ekipa z Moenchengladbach z 24 punktami zajmuje siódmą lokatę.