Dziennik Gazeta Prawana logo

Borussia coraz bardziej odstaje od czołówki. Schalke dryfuje w kierunku drugiej ligi

6 lutego 2021, 18:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jude Bellingham i Lucas Hoeler
<p>Jude Bellingham i Lucas Hoeler</p>/PAP/EPA
Piłkarze Borussii Dortmund doznali trzeciej porażki w czterech ostatni meczach. W 20. kolejce niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej wicemistrz kraju przegrał na wyjeździe z Freiburgiem 1:2, Łukasz Piszczek był rezerwowym BVB. Zwycięstwo 3:0 nad Schalke odniósł wicelider RB Lipsk.

Do przerwy meczu z Freiburgiem piłkarze BVB stworzyli kilka sytuacji, ale nie zdołali pokonać bramkarza rywali. Gospodarze nie mieli takich kłopotów ze skutecznością. Na początku drugiej połowy szybko zdobyli dwie bramki - w 49. minucie Koreańczyk Woo-Yeong Jeong i chwilę poźniej Francuz Jonathan Schmid.

Piłkarzy z Dortmundu stać było tylko na trafienie Youssoufy Moukoko w 76. minucie.

Po trzeciej porażce w czterech ostatnich spotkaniach BVB z dorobkiem 32 punktów zajmuje dopiero szóste miejsce.

Jeżeli Borussia nie poprawi swoich wyników, to nie tylko nie wywalczy prawa występów w Lidze Mistrzów, ale nawet w Lidze Europy.

Dla ósmego obecnie Freiburga to pierwsze od 11 lat zwycięstwo nad tym zespołem.

Tymczasem rywale BVB z czołówki nie mieli w sobotę problemów z odniesieniem zwycięstw. Wicelider RB Lipsk (41) pokonał na wyjeździe 3:0 outsidera rozgrywek Schalke 04 Gelsenkirchen, które - mimo zimowych wzmocnień - dryfuje w kierunku drugiej ligi.

Znakomicie spisujący się zimą, trzeci w tabeli VfL Wolfsburg (38) wygrał na wyjeździe z Augsburgiem 2:0. Jedną z bramek dla "Wilków" zdobył Holender Wout Weghorst, dla którego było to 14. trafienie w sezonie. Gola strzelił również wyróżniający się w ostatnich tygodniach reprezentant Niemiec Ridle Bote Baku.

To piąta wygrana z rzędu Wolfsburga i jednocześnie piąta bez straty gola. Napastnik tej drużyny Bartosz Białek wszedł na boisko dopiero w doliczonym czasie gry.

Natomiast w Augsburgu cały mecz rozegrali bramkarz Rafał Gikiewicz i obrońca Robert Gumny, który na początku drugiej połowy został ukarany żółtą kartką.

Czwarty w tabeli Bayer Leverkusen (35 pkt) przełamał się po serii trzech porażek (w tym dwóch ligowych) i pokonał u siebie VfB Stuttgart 5:2. W kadrze gości zabrakło Marcina Kamińskiego.

Zdecydowanym liderem pozostał Bayern Monachium (48), który dzień wcześniej - nie bez trudu - pokonał na wyjeździe Herthę Berlin 1:0. Jedynego gola strzelił w 21. minucie Francuz Kingsley Coman.

Wcześniej Robert Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego, co zdarza się niezwykle rzadko. Jego strzał obronił bramkarz Herthy Rune Jarstein. Norweg - jak poinformował serwis statystyczny Opta - jest dopiero drugim w Bundeslidze, który obronił uderzenie Lewandowskiego z "jedenastki".

W drużynie gospodarzy do 63. minuty grał Krzysztof Piątek.

Piłkarzy Bayernu czeka teraz przerwa od występów w Bundeslidze, udadzą się bowiem do Kataru na klubowe mistrzostwa świata. Rywalizację w tym turnieju rozpoczną w poniedziałek, gdy zmierzą się w półfinale z triumfatorem afrykańskiej Ligi Mistrzów - Al-Ahly Kair.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj