"W ekipie +Los Blancos+ dziewięciu nieobecnych. Dziewięciu nieobecnych" - podkreślono na stronie internetowej dziennika "Marca".

Reklama

Trener Zinedine Zidane nie miał tego dnia do dyspozycji m.in. kapitana Sergio Ramosa, napastnika Karima Benzemy czy pomocnika Edena Hazarda. W kadrze nie mogli też znaleźć się Marcelo, Eder Militao, Dani Carvajal, Rodrygo, Alvaro Odriozola i Fede Valverde.

Zdziesiątkowany zespół ze stolicy długo męczył się z przedostatnim w tabeli rywalem, ale w końcu zdobył bramkę po stałym fragmencie w 65. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Niemiec Toni Kroos, a najlepiej do główki wyskoczył Brazylijczyk Casemiro. Po tym trafieniu tempo spotkania zupełnie osłabło i żadna z drużyn nie stworzyła sobie już ani jednej dogodnej okazji.

We wcześniejszym sobotnim spotkaniu Atletico poniosło drugą w tym sezonie ligową porażkę. Podopieczni argentyńskiego trenera Diego Simeone niespodziewanie ulegli u siebie Levante 0:2. To była ich pierwsza porażka na własnym stadionie od 1 grudnia 2019 roku.

Pierwsza bramka padła w 30. minucie. Niektóre źródła (m.in. agencje AP i EFE) przypisały ją kapitanowi Levante Jose Luisowi Moralesowi, choć inne uznały ją za samobójcze trafienie obrońcy Mario Hermoso. Tak oceniono m.in. na oficjalnej stronie internetowej rozgrywek.

Wynik ustalił w doliczonym czasie drugiej połowy rezerwowy Jorge de Frutos - trafił do bramki opuszczonej przez słoweńskiego bramkarza Jana Oblaka, który pobiegł na połowę rywali, aby wesprzeć ofensywę przy rzucie rożnym.

Atletico ma 55 punktów po 23 meczach, Real zgromadził 52 w 24. Na trzeciej pozycji jest Barcelona, która rozegrała 22 spotkania i ma 46 "oczek". W niedzielę Katalończycy podejmą Cadiz.