"+Lu-La+ jak w bajce" - zachwycała się "La Gazzetta dello Sport" duetem napastników Interu, którzy w głównej roli wystąpili już w piątej minucie. To z podania Lukaku Lautaro Martinez zdobył pierwszą bramkę.

Reklama

Gospodarze mocniej zaatakowali dopiero na początku drugiej połowy. Groźnie strzelał m.in. Zlatan Ibrahimovic, ale słoweński bramkarz Samir Handanovic nie dał się zaskoczyć. W 57. minucie akcję z udziałem Lukaku i Chorwata Ivana Perisica wykończył Martinez, a nokautujący cios zadał ciemnoskóry Belg, który z dorobkiem 17 trafień jest najskuteczniejszym strzelcem Serie A.

W końcówce niedzielnego meczu, którego gospodarzem na wspólnym obiekcie był Milan, zabrakło napięcia. Pewny już swego trener Antonio Conte zdjął na ostatnie 10 minut z murawy pięciu zawodników, w tym Martineza i Perisica, wprowadzając do gry rezerwowych.

Inter po raz drugi w ciągu miesiąca wygrał z Milanem. W styczniu w Pucharze Włoch było 2:1, a mecz zapamiętano głównie ze starcia Lukaku z Ibrahimovicem. Piłkarze zetknęli się głowami i wzajemnie zwyzywali. Tym razem spięć między nimi nie było, a na boisku raczej się unikali.

"Nerazzurri" zrobili w niedzielę wielki krok w stronę mistrzostwa Włoch. Po tytuł sięgali 18 razy, ale po raz ostatni w 2010 roku.

"Dużo w tym roku wycierpieliśmy. Wcześnie odpadliśmy z Pucharu Włoch (porażka w półfinale z Juventusem - PAP) i z Ligi Mistrzów. Zwycięstwo w Serie A jest naszym jedynym celem i będziemy o to z całych sił walczyć" - powiedział po meczu Martinez.

W innym zakończonym już spotkaniu, z udziałem drużyn z dolnej części tabeli, Parma zremisowała z Udinese 2:2.

Inter umocnił się na prowadzeniu, wyprzedza Milan o cztery punkty. Aż dziesięć punktów traci trzecia Roma, która wieczorem zagra na wyjeździe z Benevento, którego piłkarzem jest Kamil Glik. Broniący tytułu Juventus Turyn ma 11 punktów straty, ale rozegrane dwa mecze mniej. "Stara Dama", być może z Wojciechem Szczęsnym w bramce, zmierzy się w poniedziałek u siebie z Crotone Arkadiusza Recy.