Dziennik Gazeta Prawana logo

Zieliński strzelił gola w przegranym meczu. Napoli coraz niżej w tabeli

21 lutego 2021, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zieliński
<p>Piotr Zieliński</p>/PAP/EPA
Piotr Zieliński zdobył piątego gola w obecnym sezonie Serie A, ale Napoli z polskim piłkarzem w składzie przegrało w Bergamo z Atalantą 2:4 i jest coraz niżej w tabeli.

Mecz w Bergamo potwierdził, że Napoli w ostatnich tygodniach szczególnie słabo sobie radzi w roli gości. Niedzielna porażka jest już szóstą z rzędu na obcych boiskach łącznie we wszystkich rozgrywkach. Poza tym piłkarze mającego coraz słabszą pozycję trenera Gennaro Gattuso wygrali tylko jedną z ostatnich sześciu potyczek.

W lidze spadli na siódmą pozycję, a w czwartek powalczą z Granadą o pozostanie w Lidze Europy. W Hiszpanii kilka dni temu przegrali 0:2.

Do przerwy na stadionie Atalanty goli nie było. Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy prowadzenie miejscowym dał Kolumbijczyk Duvan Zapata. Sześć minut później strzałem z pola karnego wyrównał Zieliński, który grał do 84. minuty.

Później gole dla ekipy z Bergamo zdobyli Robin Gosens i inny Kolumbijczyk Luis Muriel (14. bramka w sezonie), następnie niemiecki obrońca gospodarzy trafił pechowo do własnej bramki, a ostatecznie wynik ustalił Argentyńczyk Cristian Romero.

Atalanta z 43 pkt awansowała na czwartą lokatę, a Napoli ma trzy mniej i jest siódme.

Wcześniej w niedzielę w meczu na szczycie włoskiej ekstraklasy Inter pewnie pokonał na San Siro lokalnego rywala - AC Milan 3:0. Dwie bramki zdobył Argentyńczyk Lautaro Martinez, a wynik spotkania ustalił w 66. minucie reprezentant Belgii Romelu Lukaku.

"+Lu-La+ jak w bajce" - zachwycała się "La Gazzetta dello Sport" duetem napastników Interu, którzy w głównej roli wystąpili już w piątej minucie. To z podania Lukaku Lautaro Martinez zdobył pierwszą bramkę.

W 57. minucie akcję z udziałem Lukaku i Chorwata Ivana Perisica wykończył Martinez, a nokautujący cios zadał ciemnoskóry Belg, który z dorobkiem 17 trafień jest najskuteczniejszym strzelcem Serie A.

W końcówce niedzielnego meczu, którego gospodarzem na wspólnym obiekcie był Milan, zabrakło napięcia. Pewny już swego trener Antonio Conte zdjął na ostatnie 10 minut z murawy pięciu zawodników, wprowadzając do gry rezerwowych.

Inter po raz drugi w ciągu miesiąca wygrał z Milanem. W styczniu w Pucharze Włoch było 2:1, a mecz zapamiętano głównie ze starcia Lukaku z Ibrahimovicem. Piłkarze zetknęli się głowami i wzajemnie zwyzywali. Tym razem spięć między nimi nie było, a na boisku raczej się unikali.

"Nerazzurri" zrobili w niedzielę wielki krok w stronę mistrzostwa Włoch. Po tytuł sięgnęli 18 razy, ale po raz ostatni w 2010 roku.

"Dużo w tym roku wycierpieliśmy. Wcześnie odpadliśmy z Pucharu Włoch (porażka w półfinale z Juventusem - PAP) i z Ligi Mistrzów. Zwycięstwo w Serie A jest naszym jedynym celem i będziemy o to z całych sił walczyć" - powiedział po meczu Martinez.

Inter umocnił się na prowadzeniu, wyprzedza Milan o cztery punkty. Aż 10 traci trzecia Roma, która wieczorem zagra na wyjeździe z Benevento Kamila Glika. Broniący tytułu Juventus Turyn ma 11 punktów straty, ale rozegrane dwa mecze mniej. "Stara Dama", być może z Wojciechem Szczęsnym w bramce, zmierzy się w poniedziałek u siebie z Crotone Arkadiusza Recy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj