W ten sposób upadł plan organizacji nowych rozgrywek piłkarskich. Powstaniu Superligi mocno sprzeciwiły UEFA, FIFA, kibice, piłkarskie federacje jak i eksperci, politycy oraz słynni piłkarz.

Reklama

W niedzielę ogłoszono, że 12 czołowych klubów zdecydowało się utworzyć zamknięte rozgrywki, a docelowo ma ich wziąć udział 20. Szybko jednak okazało się, że to nie takie proste...

„Popełniliśmy błąd i przepraszamy” - napisał Arsenal w oświadczeniu, podsumowując w jednym zdaniu “zamieszanie” z superligą.

Na tym nie koniec rozpadu. Jak informują media na całym świecie, z rozgrywek zamierzają wycofać się też Inter Mediolan i AC Milan. To oznacza, że w projekcie Superligi pozostały już tylko cztery kluby: Real Madryt, FC Barcelona, Atletico Madryt i Juventus Turyn.

Nie wszyscy są pogodzeni z fiaskiem projektu. „Projekt jest kontynuowany i ma 100 procent szans na sukces, pomimo wycofania się sześciu klubów angielskiej Premier League” – stwierdził prezydent Juventusu Andrea Agnelli.

Superliga wydała komunikat, w którym napisała m.in.: „Biorąc pod uwagę obecne okoliczności, rozważymy odpowiednie kroki mające na celu przekształcenie projektu. Celem jest zaoferowanie kibicom jak największych wrażeń przy jednoczesnym zwiększaniu wypłat solidarnościowych dla całej społeczności piłkarskiej”.

Jednocześnie przedstawiciele nowego projektu futbolowego dodali w oświadczeniu, że ich „propozycja jest zgodna z europejskim prawem i regulacjami”.

W europejskiej prasie nie brakuje opinii, że niepowodzenie superligi to „nowa nadzieja dla piłki nożnej, ale też swoisty... rekord”. „W 48 godzin udało się zjednoczyć przeciwko (projektowi nowych rozgrywek) przywódców politycznych, organizacje sportowe, kibiców, piłkarzy, trenerów, media, a nawet firmy, które przyłączyły się do projektu” – podsumowała “Gazzetta dello sport”.

Prezydent UEFA Aleksander Ceferin w środę rano z zadowoleniem przyjął wycofanie sześciu angielskich klubów z projektu superligi. “Teraz ważne jest, aby iść naprzód, odbudować jedność, którą cieszył się ten sport” – przekazał w oświadczeniu.

Protesty kibiców, groźba sankcji ze strony FIFA i UEFA, presja wielu środowisk, w tym polityków, sprawiły, że na projekcie już drugiego dnia zaczęły się pojawiać pierwsze rysy, a potem było ich coraz więcej.

Kontrowersje wokół Superligi sprawiają, że brytyjski rząd zaczął się ponoć poważnie rozważać zmiany w prawie dot. właścicieli klubów piłkarskich. Coraz więcej przemawia za wprowadzeniem modelu niemieckiego, zgodnie z którym większościowy pakiet udziałów musi należeć do rodzimego kapitału. To pozwoliłoby ukrócić obecną samowolę właścicieli arabskich, amerykańskich czy rosyjskich.

Reklama