Przed spotkaniem Arsenal mógł się pochwalić serią ośmiu spotkań bez porażki. Na Anfield skutecznie bronił się do 39. minuty, kiedy prowadzenie gospodarzom dał Senegalczyk Sadio Mane. W drugiej połowie na listę strzelców wpisali się jeszcze Portugalczyk Diogo Jota, Egipcjanin Mohamed Salah i rezerwowy Japończyk Takumi Minamino.
- podkreślił trener Liverpoolu Juergen Klopp.
W niedzielę z trzeciego na drugie miejsce w tabeli może wrócić Manchester City. Obrońcy tytułu zagrają z Evertonem. Arsenal pozostał na piątej pozycji.
Chelsea natomiast wygraną dali Niemiec Antonio Ruediger, Francuz N'Golo Kante i Amerykanin Christian Pulisic.
Czwarty jest West Ham United Łukasza Fabiańskiego. "Młoty" przegrały na wyjeździe z Wolverhampton Wanderers, a polskiego bramkarza pokonał Meksykanin Raul Jimenez.
Wciąż fatalnie spisuje się Manchester United. "Czerwone Diabły" przegrały czwarty z pięciu ostatnich meczów; tym razem na wyjeździe z beniaminkiem Watford 1:4.
Goście do przerwy przegrywali 0:2 po golach Norwega Joshuy Kinga oraz Senegalczyka Ismaila Sarra. Drugą część wicemistrz Anglii zaczął dobrze i w 50. minucie kontaktową bramkę zdobył Holender Donny van de Beek.
Walkę o korzystny wyniki utrudnił im Harry Maguire, który w 69. minucie został ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. W doliczonym przez sędziego czasie gry faworyta dobili Brazylijczyk Joao Pedro oraz Nigeryjczyk Emmanuel Dennis.
Kolejna porażka wzmogła rozważania na temat zwolnienia trenera Manchesteru Ole Gunnara Solskjaera.
- powiedział szkoleniowiec.
"ManU" zajmuje siódme miejsce już z 12 punktami straty do lidera.
W spotkaniu dwóch reprezentantów Polski ze zwycięstwa cieszył się Matty Cash. Jego Aston Villa, z debiutującym na ławce trenerskiej Stevenem Gerrardem, pokonała u siebie Brighton & Hove Albion Jakuba Modera 2:0. W końcówce gole zdobyli Ollie Watkins i Tyrone Mings.
Przegrał też Southampton Jana Bednarka; na wyjeździe z beniaminkiem Norwich City 1:2. Polski obrońca został ukarany żółtą kartką.
W tabeli Brighton jest ósme, Southampton 13., a Aston Villa 15.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.