Milik wszedł na boisko dopiero w 76. minucie, przy stanie 1:1. Już sześć minut później popisał się bardzo efektownym zagraniem - stojąc tyłem do bramki, przyjął piłkę na klatkę piersiową i oddał strzał w ekwilibrystyczny sposób. Bramkarz gospodarzy był bez szans.
- cieszył się po meczu Milik.
Do przerwy OM prowadził po golu Cedrica Bakambu (to właśnie jego zmienił Milik), a Metz wyrównał w 52. minucie (Habib Maiga).
Milik, który w tym miesiącu skończy 28 lat, utrzymuje znakomitą formę. Był bohaterem drużyny również w poprzedniej kolejce, gdy w wygranym 5:2 meczu z Angers strzelił trzy gole.
Jego zespół odpadł niedawno z rozgrywek o Puchar Francji, ale ma duże szanse wywalczenia miejsca w Lidze Mistrzów. Zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 46 punktów. Poza zasięgiem wydaje się Paris Saint-Germain (59), ale nad trzecim w tabeli Nice piłkarze z Marsylii mają już cztery punkty przewagi.
- podkreślił Milik.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.