Toronto pozyskało zawodnika jeszcze w kwiecie wieku. Insigne ma 31 lat i wciąż jest znakomitym piłkarzem, który zdecydowanie może poprawić grę kanadyjskiej ekipy.
- przyznał prezes Toronto FC Bill Manning.
Ma to być przełomowy moment dla całej ligi MLS, która od pewnego czasu stara się zerwać z przeświadczeniem, że gracze o znanych nazwiskach trafiają tam jedynie u schyłku karier.
- podkreślił prezes.
Przejście Włocha do Toronto FC nie było łatwe i klub musiał zwabić go wysokimi zarobkami. Insigne stał się najdroższym graczem ligi, przebijając Szwajcara Xherdana Shaqiriego, który w Chicago Fire zarabia blisko 8,15 mln USD.
Włoch w pierwszym przekazie do kibiców dał jasno do zrozumienia, że z powodu bycia najlepiej zarabiającym piłkarzem ligi nie czuje żadnej dodatkowej presji. - powiedział.
- dodał dwukrotny zdobywca Coppa Italia.
Choć będzie zarabiał najwięcej w lidze, to podkreślił, że nie wyjechał za ocean dla pieniędzy. tłumaczył.
Insigne podpisał kontrakt z Toronto FC już w styczniu, ale końcówkę sezonu dograł w barwach Napoli. Debiut w nowym klubie jest planowany na 9 lipca przeciwko San Jose Earthquakes.
Trener Toronto FC Bob Bradley ma nadzieję, że Włoch doda jego ekipie iskry, której ostatnio brakowało. Kanadyjski klub po 16 meczach zajmuje 11. miejsce w 14-zespołowej Konferencji Wschodniej MLS.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.