Według dziennika "El Confidencial" Rubiales zwierzył się swemu ojcu w rozmowie za pośrednictwem komunikatora WhatsApp ze swoich antypatii względem pierwszoligowych hiszpańskich ekip.
Kluby domagają się publicznych przeprosin
Stwierdził, że nie lubi "Villarreal CF, Sevilla FC i Valencia CF", dodając, że najbardziej nie lubi pierwszego z wymienionych klubów.
We wtorek trzy hiszpańskie kluby wydały wspólne oświadczenie potępiając wypowiedzi szefa RFEF, a także domagając się od Rubialesa publicznych przeprosin dla znieważonych drużyn oraz ich kibiców.
Władze Villarreal CF napisały, że stronnicza postawa szefa piłkarskiej federacji stawia pod znakiem zapytania zasadę przejrzystości w rywalizacji piłkarskiej w Hiszpanii.
Drugi skandal z udziałem Rubialesa
Media z tego kraju odnotowują, że skandal z udziałem Rubialesa jest drugim, jaki pojawił się w ciągu ostatniego półrocza. Przypominają, że w kwietniu opinia publiczna dowiedziała się o nieprawidłowościach w RFEF dotyczących organizacji Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej.
Jak ujawnił wówczas dziennik "El Confidencial", Rubiales miał zataić przekazanie piłkarzowi FC Barcelona Gerardowi Pique wielomilionowej prowizji od RFEF za organizację Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej. Środki te miały zostać najpierw skierowane do szefa hiszpańskiej federacji piłkarskiej przez działaczy saudyjskich.
Według "El Confidencial" Rubiales ukrył udział piłkarza w kontrakcie zawartym na organizację Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej z powodu istniejącego konfliktu interesów. Gazeta przypomniała, że w sprawie tej śledztwo prowadzi już hiszpańska prokuratura.
Jak ustalił hiszpański dziennik, za organizację każdej z sześciu edycji Superpucharu hiszpańska federacja otrzymuje od władz saudyjskich 40 mln euro, zaś Pique - 4 mln euro.
Marcin Zatyka
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.