Mecz w Los Angeles miał niecodzienny przebieg - po 90 minutach był remis 2:2, goście trafili do siatki w czwartej doliczonej minucie drugiej części dogrywki, ale w ósmej do wyrównania doprowadził Gareth Bale.
Słynny reprezentant Walii pojawił się na boisku dopiero w dogrywce. Wcześniej pauzował w kilku spotkaniach z powodu kontuzji nadgarstka.
W konkursie rzutów karnych zabłysnął bramkarz LAFC John McCarthy, który przez większość tego spotkania był rezerwowym. Pod koniec drugiej części dogrywki wszedł na boisko, bo czerwoną kartką ukarany został Kanadyjczyk Maxime Crepau. McCarthy popisał się znakomitymi interwencjami, goście nie wykorzystali ani jednego rzutu karnego i LAFC triumfowało 3-0.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.