Kibic Sportingu stracił oko
Jak przekazała telewizja TVI wśród osób, które zadeklarowały już pozwanie państwa portugalskiego jest kibic „Lwów” postrzelony przez policję gumową kulą. Mężczyzna, zatrudniony na co dzień w spółce lotniczej TAP, stracił oko.
Policjanci pojawili się nagle w pobliżu pomnika Markiza de Pombala, gdzie kibice świętowali zdobycie tytułu mistrzowskiego przez nasz klub. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, zaczęli do nas strzelać z broni gładkolufowej. Wkrótce zostałem postrzelony w twarz - zrelacjonował w rozmowie z lizbońską stacją poszkodowany.
Brat znanej piosenkarki wśród poszkodowanych
Poza postrzelonym pozew przeciwko działaniu organów państwa zamierza złożyć też inny mężczyzna, który został dotkliwie ranny w twarz podczas policyjnej interwencji przeciwko fanom lizbońskiego Sportingu. Obaj poszkodowani twierdzą, że interwencja funkcjonariuszy nie została niczym uzasadniona i nikt nie prowokował policjantów.
Inną poszkodowaną osobą jest brat portugalskiej piosenkarki występującej pod pseudonimem artystycznym Irma. On również został pobity przez policję w sobotę podczas zabawy kibiców Sportingu przy placu Markiza de Pombala.
Mój 25-letni brat Marcelo został zaatakowany przez policję (…). Rozerwali mu wargę uderzeniem pałką, wybili zęba i jeszcze strzelili do niego gumową kulą w klatkę piersiową - napisała w środę w mediach społecznościowych portugalska artystka, zamieszczając zdjęcie zmasakrowanej twarzy kibica Sportingu.
Trofeum Ligi Mistrzyń skradzione na stadionie Sportingu
Brutalna interwencja policji w centrum Lizbony to nie jedyny incydent, do którego doszło w sobotni wieczór. Według władz Sportingu, krótko po rozpoczęciu świętowania mistrzostwa kraju z jednego z pomieszczeń na stadionie Alvalade skradzione zostały cenne przedmioty, w tym m.in. puchar piłkarskiej Ligi Mistrzyń.
We wtorek policja poinformowała, że udało się jej odzyskać trofeum UEFA. Puchar ten zostanie wręczony zwycięzcy finału kobiecej LM, który zostanie rozegrany w Lizbonie w sobotę pomiędzy piłkarkami londyńskiego Arsenalu i FC Barcelona, której barw broni Polka Ewa Pajor.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
