Bramkarz brazylijskiej reprezentacji Julio Cesar nie wytrzymuje już panującego w RPA, gdzie odbywają się piłkarskie mistrzostwa świata, zimna. Poprosił kierownika drużyny o specjalne termospodnie, które zatrzymywałyby ciepło.
"To prawda. W trakcie pierwszego meczu przeciwko Korei Północnej ekstremalnie marzłem" - przyznał zawodnik Interu Mediolan.
Przed spotkaniem z Azjatami wszyscy Brazylijczycy wmasowali w ciało specjalny krem, który miał ogrzać ich mięśnie. Na niewiele się to jednak zdało. W niedzielę zmierzą się w swoim drugim meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl