Dziennik Gazeta Prawana logo

Paragwaj remisuje i awansuje

24 czerwca 2010, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jednego punktu brakowało piłkarzom Paragwaju przed ostatnim meczem grupowym z Nową Zelandią do awansu do drugiej rundy mistrzostw świata w RPA. I ten jeden punkt udało się wywalczyć. W Polokwane bramek nie zobaczyliśmy i obie drużyny dzielą się punktami.

Żółta kartka - Paragwaj: Victor Caceres, Roque Santa Cruz. Nowa Zelandia: Ryan Nelsen.

Sędzia: Yuichi Nishimura (Japonia). Widzów 35 850.

Paragwaj: Justo Villar - Denis Caniza, Julio Caceres, Paulo da Silva, Claudio Morel - Enrique Vera, Victor Caceres, Cristian Riveros - Roque Santa Cruz, Nelson Valdez (67. Edgar Benitez), Oscar Cardozo (67. Lucas Barrios).

Nowa Zelandia: Mark Paston - Winston Reid, Ryan Nelsen, Ivan Vicelich, Tommy Smith, Tony Lochhead - Leo Bertos, Simon Elliott, Christopher Killen (79. Jeremy Brockie) - Rory Fallon (69. Chris Wood), Shane Smeltz.

Słaby i mało emocjonujący mecz rozegrały w Polokwane drużyny Paragwaju i Nowej Zelandii. Ponad 35 tys. kibiców nie zobaczyło ani jednego gola, tylko pięć celnych strzałów (wszystkie na bramkę Nowozelandczyków) i kilka groźniejszych spięć podbramkowych. Remis 0:0 zadowolił Paragwajczyków, którzy - przy sensacyjnym rozstrzygnięciu w Johannesburgu, gdzie Słowacja pokonała Włochy 3:2 - zostali zwycięzami grupy F.

Nowozelandczycy, choć nie przegrali meczu, po trzech remisach żegnają się z mundialem, ale wyjeżdżają z RPA z podniesioną głową. To był ich drugi występ mistrzostwach świata. Pierwszy nie był zbyt chlubny: w 1982 roku w Hiszpanii przegrali wszystkie mecze, mając bilans bramkowy 2-12.

W pierwszej połowie Paragwajczycy próbowali zaskoczyć strzałami z dystansu bohatera meczu z Włochami bramkarza Marka Pastona, który praktycznie tylko raz, przy uderzeniu Valdeza w 35. minucie, został zmuszony do interwencji. Nowozelandczycy nie stworzyli ani jednej groźniejszej akcji.

Po zmianie stron piłkarze "Kiwi" raz poważnie zagrozili bramce Justo Villara. W 48. minucie szybką akcję lewym skrzydłem zakończył strzałem z 16 metrów Simon Elliott. Piłka o centymetry minęła prawy słupek paragwajskiej bramki.

W 62. minucie Paragwajczycy wykonywali pierwszy z dwóch w całym meczu rzutów rożnych. Główkował Cristian Riveros, piłkę odbił Paston, a w ogromnym zamieszaniu jeszcze dwóch Paragwajczyków próbowało trafić do siatki. Na uwagę zasługuje jeszcze efektowne uderzenie z rzutu wolnego, jakim z 30 metrów popisał się Roque Santa Cruz. I na tym emocje się skończyły.

Był to ostatni mecz mistrzostw świata na stadionie w Polokwane, stolicy prowincji Limpopo na północno-wschodnich rubieżach RPA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj