Dziennik Gazeta Prawana logo

Bartosz Bereszyński: Mogliśmy wygrać, ale karny nie zawsze kończy się golem

22 listopada 2022, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bartosz Bereszyński
<p>Bartosz Bereszyński</p>/PAP/EPA
"Mogliśmy wygrać, gramy dalej" - przyznał po meczu z Meksykiem obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski Bartosz Bereszyński. Biało-czerwoni rozpoczęli mundial w Katarze od remisu 0:0, a przed nimi spotkania z Arabią Saudyjską i Argentyną.

"Karny to sytuacja stuprocentowa, ale nie zawsze kończy się golem" - żałował Bereszyński w rozmowie z TVP, nawiązując do sytuacji z 58. minuty, gdy Robert Lewandowski nie wykorzystał "jedenastki".

W starciu z Meksykanami Bereszyński był jednym z najbardziej zapracowanych obrońców.

"Wiedzieliśmy, że ten mecz może tak wyglądać i chcieliśmy, żeby tak wyglądał. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie będziemy grać w piłkę lepiej niż Meksyk, więc szukaliśmy okazji w kontrach. Cenny punkt. Chcieliśmy to spotkanie wygrać, mogliśmy je wygrać, ale gramy dalej" - ocenił.

Zawodnik Sampdorii Genua zwrócił uwagę, że Meksykanie często przerzucali piłkę z jednego skrzydła na drugie, ale niewiele z tego wynikało.

"Próbowali rzucać piłkę za plecy, ale byliśmy na to przygotowani i nic wielkiego się nie wydarzyło, oprócz jednej główki (Henry'ego Martina - PAP) w drugiej połowie, gdzie Wojtek (Szczęsny) to dobrze obronił. Zabrakło trochę odwagi z przodu, żeby ataki prowadzić szybciej, pewniej" - zaznaczył.

Najwięcej pojedynków Bereszyński stoczył na prawej obronie z dobrym znajomym z włoskiej ekstraklasy Hirvingiem Lozano z Napoli.

"Znam Lozano z Serie A. Ostatnie mecze miał bardzo dobre, jak całe Napoli. Miałem wiele piłek za plecy. (...) To nie był łatwy mecz dla mnie, ale w defensywie nie mamy sobie nic do zarzucenia" - podsumował.

Kolejny mecz podopieczni Czesława Michniewicza rozegrają w sobotę z Arabią Saudyjską, która sprawiła wielką niespodziankę, pokonując Argentynę 2:1. 30 listopada, na zakończenie rywalizacji w grupie C, Polska zmierzy się z Argentyną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPsy pogryzły ośmioletnie dziecko. Dziewczynka w poważnym stanie trafiła do szpitala »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj