Dziennik Gazeta Prawana logo

Czesław Michniewicz: Jeśli pokonamy Francję, to możemy okrzyknąć się mistrzami świata

3 grudnia 2022, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czesław Michniewicz
<p>Czesław Michniewicz</p>/PAP/EPA
"Słabe strony Francji? Szukałem i... nie znalazłem" - przyznał trener piłkarskiej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz przed niedzielnym meczem z tym zespołem w 1/8 finału w mistrzostwach świata w Katarze. Jak jednak dodał, trzeba jednak zmusić rywali do popełnienia błędów. Początek niedzielnego meczu w Dausze o godz. 16.00.

- przyznał Michniewicz podczas sobotniej konferencji prasowej.

Zapytany o słabe strony rywali, lekko się uśmiechnął...

"Szukałem, szukałem i... nie znalazłem. Ale na pewno każdy zespół ma takie fazy meczu, gdy popełnia błędy. My na te błędy Francuzów musimy zapracować, dlatego trzeba cały czas wywierać na nich presję i zachować przez cały mecz koncentrację" - dodał selekcjoner.

Statystyki i historia ostatnich mundiali nie przemawiają na korzyść biało-czerwonych, ale Michniewicz nie przywiązuje do tego wagi.

- relacjonował Michniewicz.

- dodał.

Jak podkreślił, szczególnie analizował dwa pierwsze mecze Francuzów w turnieju (4:1 z Australią, 2:1 z Danią), po których zapewnili już sobie awans. Z Tunezją (0:1) podopieczni trenera Didiera Deschampsa zagrali w rezerwowym składzie.

- analizował Michniewicz.

Powiedział również, że w meczu z Argentyną (0:2) jego piłkarze mieli dużo przechwytów, ale zabrakło wyprowadzania mądrych kontrataków. "Na pewno ten element musimy poprawić" - zaznaczył.

Zagraniczni dziennikarze uczestniczący w sobotniej konferencji zwracali uwagę na bardzo defensywny styl biało-czerwonych.

- zaznaczył Michniewicz i dodał, że po treningach jego podopieczni trenują rzuty karne.

Przy okazji podziękował też wszystkim trenerem klubowym polskich piłkarzy za świetne przygotowanie ich do mundialu. Przez kilka minut wyczytywał nazwiska każdego z tych szkoleniowców.

- dodał Michniewicz.

Zaznaczył jednak, że jego zespół absolutnie nie ma zamiaru pakować się już w Katarze.

- zakończył.

Początek niedzielnego meczu w Dausze o godz. 16.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Rezerwowy bohaterem Hiszpanii. Ronaldo pożegnał się z mistrzostwami świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj