W pierwszej połowie działo się niewiele. Przy piłce długo utrzymywali się Hiszpanie, ale nic z tego wynikało. Najgroźniejszą okazję stworzyli w 25. minucie, po odbiorze przy polu karnym rywali, gdy po strzale Ferrana Torresa Bounou sparował piłkę na poprzeczkę - choć i tak okazało się, że strzelec był na spalonym.

Reklama

Z kolei Maroko atakowało dużo rzadziej, ale zagrożenie pod bramką Unaia Simona było bardziej konkretne. W 33. minucie padł jedyny w tej części gry celny strzał - z dystansu mocno uderzył Noussair Mazraoui, ale trafił w środek bramki i Simon obronił "na raty".

Na swój pierwszy celny strzał Hiszpanie czekali do 54. minuty, kiedy po rzucie wolnym zza bocznej linii pola karnego mocno uderzył Dani Olmo, ale Bounou bez kłopotu wypiąstkował piłkę. W końcówce drugiej połowy marokański bramkarz raz jeszcze pokazał się z dobrej strony, kiedy ponownie Olmo z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne i nikt nie dotknął piłki zmierzającej do bramki, ale Bounou zachował czujność i wybił ją na rzut rożny.

Gole w ciągu 90 minut nie padły, więc konieczna była dogrywka. W niej wyglądało na to, że Marokańczycy opadają z sił, bo kompletnie oddali inicjatywę rywalom, ale to jednak ostatni przedstawiciel Afryki w Katarze miał najlepszą okazję. Po kontrataku w sytuacji sam na sam z Simonem znalazł się Walid Cheddira, ale oddał strzał prosto w bramkarza.

W ostatniej akcji spotkania bliski zapewnienia zwycięstwa Hiszpanom był Pablo Sarabia, wprowadzony na boisko kilkadziesiąt sekund wcześniej, ale po jego uderzeniu z ostrego kąta piłka odbiła się od słupka i opuściła boisko.

Reklama

Selekcjoner Luis Enrique wprowadził Sarabię na boisko chwilę przed końcem dogrywki, właśnie z myślą o konkursie rzutów karnych. 30-letni pomocnik Paris Saint-Germain podszedł do piłki jako pierwszy i posłał ją w słupek. Później swoich "jedenastek" nie wykorzystali też Carlos Soler i Sergio Busquets - ich strzały obronił Bounou, więc pomyłka Badra Benouna nie miała dla Marokańczyków większego znaczenia.

"Lwy Atlasu" nigdy wcześniej nie dotarły do ćwierćfinału mistrzostw świata. W fazie pucharowej zagrały tylko raz - w 1986 roku, kiedy w tabeli grupy F wyprzedzili Anglię, Polskę i Portugalię, ale w 1/8 finału uległy RFN.

O awans do półfinału turnieju w Katarze powalczą ze zwycięzcami wieczornego spotkania Szwajcarii z Portugalią.

Przed spotkaniem w okolicach stadionu doszło do starć pomiędzy policją a marokańskimi kibicami, którzy usiłowali sforsować bramki i dostać się na mecz mimo braku biletów. Agencja Reutera poinformowała, że podobne problemy towarzyszyły innym meczom Maroka w Katarze, ale tym razem służby porządkowe były na to lepiej przygotowane.

"Bracia, marnujecie czas. Tędy nie da się wejść" - krzyczał do zgromadzonych jeden ze stewardów.

Reklama

Dodatkowe napięcie generowały dyplomatyczne relacje pomiędzy Marokiem a Hiszpanią, w szczególności spór o kontrolowane przez Hiszpanię tereny po afrykańskiej stronie Gibraltaru - Ceutę i Melillę.

Konsulat Maroka w Hiszpanii zaapelował do kibiców o "sportową postawę niezależnie od wyniku" i nieprowokowanie hiszpańskich fanów.

Maroko - Hiszpania 0:0 po dogrywce, karne 3-0
Żółta kartka - Maroko: Romain Saiss. Hiszpania: Aymeric Laporte
Sędzia: Fernando Andres Rapallini (Argentyna)
Widzów: 44 667
Maroko: Bono - Achraf Hakimi, Noussair Mazraoui (82. Yahia Attiat-Allal), Nayef Aguerd (84. Jawad El Yamiq), Romain Saiss, Sofyan Amrabat - Selim Amallah (82. Walid Cheddira), Azzedine Ounahi (120. Badr Benoun), Hakim Ziyech - Sofiane Boufal (66. Abde Ezzalzouli), Youssef En-Nesyri (82. Abdelhamid Sabiri)
Hiszpania: Unai Simon - Marcos Llorente, Aymeric Laporte, Rodri Hernandez, Jordi Alba (98. Alejandro Balde) - Gavi (63. Carlos Soler), Sergio Busquets, Pedri Gonzalez - Ferran Torres (75. Nico Williams, 118. Pablo Sarabia), Dani Olmo (98. Ansu Fati), Marco Asensio (63. Alvaro Morata)