Iza Bełcik, Agnieszka Bednarek-Kasza, Marta Solipiwko, Joanna Mirek, Sylwia Pycia, Aleksandra Jagieło, Mariola Zenik (libero) oraz Elżbieta Skowrońska, Iza Żebrowska, Anna Witczak.
Agata Pura, Aleksandra Liniarska, Joanna Szczurek, Ewelina Sieczka, Magdalena Śliwa, Katarzyna Gajgał, Krystyna Strasz (libero) oraz Marzena Wilczyńska, Magdalena Sadowska, Marta Haładyn, Małgorzata Lis, Katarzyna Walawender.
W pierwszym secie długo trwała walka punkt za punkt. Dopiero dzięki dwóch blokom zespół z Dąbrowy Górniczej "odskoczył" na 13:9, a po chwili - po asie Agaty Pury - prowadził 15:10. "Mineralne" zdołały wyrównać - 19:19, aby następnie stracić dwa punkty z rzędu. Przy wyniku 19:21 trener Serwiński poprosił o czas. Po wznowieniu gry ładnym atakiem po prostej popisała się Pura. Trzypunktowej straty mistrzynie Polski nie były wstanie już odrobić.
Świetnie zaczęła się druga odsłona dla siatkarek z Muszyny. Przy zagrywce Aleksandry Jagieło objęły prowadzenie 4:0, a trener przyjezdnych Waldemar Kawka błyskawicznie zdecydował się na przerwanie gry. Gdy miejscowe prowadziły 13:6, wydawało się, że bez problemu wygrają tego seta. Ku zdziwieniu kibiców (ok. 1000 osób) ENION wyrównał na po 13, w czym wielka była zasługa serwującej Magdaleny Śliwy. Jednak w tym momencie podopieczne Serwińskiego przezwyciężyły kryzys i rozstrzygnęły partię na swoją korzyść.
Początek trzeciego seta to kilkupunktowe prowadzenie ekipy gospodarzy. Gdy było 9:4 sędziowie po najpierw przyznali punkt "Mineralnym", by po chwili zmienić - raczej słusznie - decyzję. Sytuacja ta nie zdekoncentrowała jednak zawodniczek Banku BPS, które w drugiej części seta wręcz zdeklasowały rywalki (25:16).
Mimo że siatkarki z Muszyny miały piłkę meczową to po dramatycznej walce na przewagi przegrały czwartego seta i o losach spotkania miał zdecydować tie-break.
Decydująca odsłona nie zaczęła się po myśli zespołu gospodarzy, który przegrywały 1:5, a strony zmieniano przy stanie 5:8. Kilka razy stratę zmniejszył do dwóch punktów, ale na więcej nie było go stać.
W zespole z Muszyny ze względu na kontuzję nie mogła zagrać Dorota Pykosz.
"Przeciwny zespół przewyższał nas dziś ambicją, walecznością. U nas nie ma problemu siatkarskiego, tylko problem grania +na stojąco+. Tenmecz pokazał to ewidentnie."
"Prowadząc w setach 2:1, a w czwartym wygrywając nie potrafiłyśmy tego wykorzystać. Dzięki temu zespół z Dąbrowy Górniczej uwierzył, że może po raz drugi z nami wygrać i to mu się udało".
"W pewnym sensie wykorzystaliśmy słabość Muszyny. Zdajemy sobie sprawę, że ta drużyna może przecież grać tak, że nie bylibyśmy w stanie mu dorównać".(PAP)