Dziennik Gazeta Prawana logo

Skra wywalczyła Puchar Polski

8 marca 2009, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po rocznej przerwie Puchar Polski powrócił do Bełchatowa. PGE Skra pokonała w Kielcach AZS UWM Olsztyn 3:0 w finałowym meczu turnieju o Puchar Polski Plus Cup siatkarzy. Poprzednio Skra zdobywała to trofeum w latach 2005, 2006 i 2007.

Obie drużyny spotkały się w finale Pucharu Polski w Kielcach w 2007 roku i wówczas Skra wygrała 3:0. Zespół ten był również faworytem niedzielnej rywalizacji. "Jest to klasowy zespół, który może czasem przegrać w lidze, ale w ważnych meczach pokazuje swoje prawdziwe umiejętności i nie schodzi poniżej pewnego poziomu" - powiedział przed meczem kierownik wyszkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej Andrzej Warych.

"Myślę, że czynnik psychologiczny odegrał w tym turnieju ważną rolę. Widać to było w sobotę w półfinale z Asseco Resovią i w niedzielę w finale. Trudno zatrzymać Skrę. Jeżeli nawet liderzy grają słabiej, to lista klasowych zmienników jest bardzo długa. W tym tkwi siła PGE Skry" - powiedział mistrz olimpijski i świata Włodzimierz Sadalski.

>>>Dwieście tysięcy za wygraną w Pucharze Polski

PGE Skra: Falasca, Wlazły, Pliński, Możdżonek, Antiga, Murek, Gacek (libero) oraz Kurek, Dobrowolski

AZS UWM: Zagumny, Szymański, Grzyb, Kowalczyk, Siezieniewski, Kunnari, Andrzejewski (libero) oraz Chaberek, Józefacki, Oczko

Na początku pierwszego seta olsztynianie nic nie robili sobie z prognoz fachowców. Przy dobrym przyjęciu Paweł Zagumny wybierał optymalne warianty rozegrania i AZS UWM punkt po punkcie powiększał przewagę i wynosiła ona już 12:7. Skuteczny w ataku był Grzegorz Szymański, mocnymi uderzeniami ze środka popisywał się Tomasz Kowalczyk. Jednak od tego momentu mistrz Polski zabrał się za odrabianie strat. Przy drugiej przerwie technicznej PGE Skra przegrywała jeszcze 13:16, ale po wznowieniu gry bełchatowski walec zaczął miażdżyć rywala. Szybko wyrównał na 18:18, a w następnej akcji Mariusz Wlazły pojedynczym blokiem zatrzymał Grzegorza Szymańskiego. Stephane Antiga do rozpaczy doprowadzał olsztyńskich przyjmujących swoimi zagrywkami. Mistrz Polski pewnie wygrał pierwszą partię.

Początek drugiej był podobny do pierwszej. Bełchatowianie popełniali błędy, a olsztynianie w kolejnych akcjach powiększali przewagę i na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:4. PGE Skra szybko odrobiła straty na 8:8. Do stanu 14:14 trwała walka punkt za punkt. W kolejnej akcji Daniel Pliński zaserwował asa, a Marcin Możdżonek popisał się pojedynczym blokiem. Olsztynianie jeszcze odrobili dwupunktową stratę, ale w końcówce znowu zdecydowanie lepsza była PGE Skra. Stało się tak m.in. po trudnych zagrywkach Stephane Antigi.

W trzecim secie przewaga PGE Skry była jeszcze wyraźniejsza niż w dwóch poprzednich. Zespół trenera Daniela Castellaniego prowadził m.in. 8:6, 16:12 i 19:13. Olsztynianie nie radzili sobie ani z trudnymi zagrywkami bełchatowian, ani ich atakami. W trzeciej partii sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj