W klubie wszystko jest podporządkowane spotkaniu z mistrzem Hiszpanii. Po raz pierwszy w tym sezonie drużyna spędzi noc przed meczem w hotelu. W dniu meczu cały zespół po śniadaniu uda się
na lekki "rozruch", a po obiedzie bełchatowianie pojadą prosto do hali.
Jedynym problemem jest choroba Piotra Gruszki, który musiał zostać w domu. Występ przyjmującego polskiej drużyny stoi pod dużym znakiem zapytania. Siatkarz ma zapalenie krtani i nie ćwiczył
z kolegami. Trudno jednak sobie wyobrazić, by zabrakło go w tak ważnym pojedynku. Pozostali zawodnicy ćwiczyli bez problemów.
Nastroje w zespole są bojowe. Przed decydującym starciem z Majorką nikogo nie trzeba zbytnio mobilizować. Każdy wie, o co toczy się gra. Zwycięzca rywalizacji trafi w kolejnej rundzie na VB Tours lub DHL Ostrawa.