Lozano przyleciał do Polski w czwartek. Od razu czekał go problem do rozwiązania. Mariusz Wlazły jest przemęczony i chciałby odpocząć. Ale chyba nic z tego. "Nie mogę pozwolić na to, żeby jeden zawodni żądał ode mnie specjalnego traktowania. Jeśli zajdzie potrzeba, będę w stosunku do Mariusza Wlazłego bardzo stanowczy" - zapowiada trener wicemistrzów Polski.
"Wiem, że Mariusz ma kłopoty zdrowotne, które powtarzają się od dłuższego czasu, ale nie rozumiem, w jaki sposób już w grudniu po mistrzostwach świata, wiedział, że będzie przemęczony w maju, kiedy będziemy rozpoczynali zgrupowanie" - dodaje Lozano.
W najbliższych dniach obaj panowie się spotkają i porozmawiają po męsku. W roli mediatorów wystąpią najpewniej działacze Polskiego Związku Piłki Ręcznej.