Poszło o to, że siatkarz nie chce grać w lidze światowej. Jest przemęczony i czuje, że na niewiele przyda się drużynie. Lozano nie podziela tego zdania. "Wszyscy zawodnicy są zmęczeni. Tego nie można zanegować. Nikt jednak nie prosił o dwumiesięczne wakacje od reprezentacji. Ponadto żaden z nich nie groził rezygnacją z gry w kadrze. W 2007 roku Mariusza Wlazłego nie będzie w reprezentacji" - powiedział trener.
Szkoleniowca poparli wszyscy członkowie zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej. "Do zawodnika, do jego sposobu działania mamy pretensje, że rozpoczął dyskusję poprzez media. O swojej decyzji poinformował dziennikarzy, a nie powiedział o tym trenerowi. Powinien z nami porozmawiać na ten temat i poszukać rozwiązania" - powiedział prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Trener - jak sam przyznaje - nie wie, co Wlazły musiałby zrobić, żeby wrócić do kadry. Sam zawodnik nie odbiera od nikogo telefonów.