"Dobrze, że cała ta sprawa nareszcie się kończy. Zawsze twierdziłem, że chcę grać w kadrze, nigdy nie ukrywałem, jak zależy mi na reprezentacji. Wszystko już sobie wyjaśniliśmy" - Wlazły mówi teraz niewiele, chce skupić się już tylko na grze.
Po spotkaniu wydał tylko lakoniczne oświadczenie: "W bezpośredniej rozmowie z trenerem reprezentacji Polski, do której doszło z mojej inicjatywy, udało mi się przedstawić problemy związane ze stanem mojego zdrowia i ich wpływem na moją postawę oraz wyjaśnić wszystkie nieporozumienia. Moim zdaniem znalazły one zrozumienie trenera Raula Lozano i obecnie nie ma już między nami żadnych nieuzgodnionych kwestii związanych z grą w Reprezentacji" - dodał.
Jednocześnie siatkarz bije się w piersi. "Przyznaję się, że błędem była rozmowa o tym poprzez media. W związku z tym tą drogą chciałbym przeprosić trenera, kolegów z Reprezentacji, kibiców oraz wszystkich zainteresowanych za zamieszanie" - oświadczył pisemnie Wlazły.
Oświadczenie kończące sprawę wydał także PZPS. Czytamy w nim, że Lozano i Wlazły "szczegółowo wyjaśnili powody decyzji podejmowanych w ciągu ostatnich dni. Spotkanie przebiegało w atmosferze wzajemnego zrozumienia i miało na celu wypracowanie rozwiązania umożliwiającego powrót Mariusza Wlazłego do reprezentacji Polski. Ostateczne decyzje związane z grą Mariusza Wlazłego w reprezentacji Polski będą uzależnione od kolejnych specjalistycznych badań medycznych".
Władze PZPS podziękowały także działaczom Skry Bełchatów za pomoc w rozwiązaniu sprawy i za ich mediacje.