Mer miasta Nowe Urengoja na Syberii, gdzie odbędzie się turniej Final Four Pucharu Konfederacji, wpadł na świetny pomysł. Chce, żeby drużyny, które przyjadą na turniej, przeszły chrzest. Polegać on ma wytarzaniu się w śniegu i wypiciu kieliszka wódki.
Trener lokalnej drużyny Fakieł, Boris Kolczinis, jest zachwycony pomysłem. "Rywali obowiązkowo trzeba tam zawieść. W ogóle bardzo dobrze się stało, że
chwycił mróz. Wcześniej było zaledwie minus 21 stopni. Mówiąc poważnie, nie zamierzamy urządzać rywalom jakiejkolwiek kaźni. Ogramy ich w uczciwej walce" - przyznaje.
Szkoleniowiec poprosił prezesa klubu, żeby wysłał faksy do rywali, żeby ich poinformować, jakie warunki panują na kole podbiegunowym. Apeluje, żeby wszyscy wzięli ze sobą czapki uszanki i rękawice z jednym palcem. Nie wszystkich to przekonało. Grecki arbiter, który miał sędziować w zawodach, zrezygnował z przyjazdu. Przestraszył się temperatur.
W turnieju oprócz Fakieła Nowe Urengoja grają turecki Halkbank Ankara, włoska Copra Piacenza i francuski Stade Poitevin Poitiers.
Szkoleniowiec poprosił prezesa klubu, żeby wysłał faksy do rywali, żeby ich poinformować, jakie warunki panują na kole podbiegunowym. Apeluje, żeby wszyscy wzięli ze sobą czapki uszanki i rękawice z jednym palcem. Nie wszystkich to przekonało. Grecki arbiter, który miał sędziować w zawodach, zrezygnował z przyjazdu. Przestraszył się temperatur.
W turnieju oprócz Fakieła Nowe Urengoja grają turecki Halkbank Ankara, włoska Copra Piacenza i francuski Stade Poitevin Poitiers.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl