O wielkim szczęściu może mówić Małgorzata Glinka. Nasza najlepsza siatkarka cudem uniknęła śmierci. Wszystko przez nieodpowiedzialnego robotnika, który zostawił na rusztowaniu śrubokręt. Kiedy polska reprezentacja rozpoczęła rozgrzewkę w hali w Hong Kongu, narzędzie zsunęło się i wbiło w parkiet tuż obok głowy "Maggie".
Rusztowanie było zawieszone pod samym dachem, tak więc siła, z jaką śrubokręt uderzył o podłogę, była ogromna. Całe zdarzenie zszokowało zawodniczki, trenerów i dziennikarzy. Trening został na chwilę przerwany.
Na szczęście skończyło się tylko na strachu. Ale bezmyślne zachowanie robotnika mogło pociągnąć za sobą dużo poważniejsze konsekwencje. Miejmy nadzieję, że w Hong Kongu obejdzie się już bez żadnych incydentów i nasza kadra będzie mogła w spokoju przygotowywać się do kolejnych meczów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl