Dziennik Gazeta Prawana logo

Argentyna pokonana. Polacy nadal w grze

27 czerwca 2010, 18:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemcy pieją z radości, bo pokonali Polaków
Niemcy pieją z radości, bo pokonali Polaków/Inne
Polscy siatkarze pokonali w niedzielę Argentynę 3:1 (22:25, 25:17, 25:20, 25:21) w rewanżowym meczu czwartej kolejki Ligi Światowej w Hali Stulecia we Wrocławiu. Dzień wcześniej padł taki sam wynik.

Polska: Daniel Pliński (12), Paweł Zagumny (3), Bartosz Kurek (19), Jakub Jarosz (13), Patryk Czarnowski (7), Michał Bąkiewicz (4) i Piotr Gacek (libero) oraz Mariusz Wlazły (4), Grzegorz Łomacz, Michał Ruciak (6), Karol Kłos.

Argentyna: Gabriel Arroyo (8), Javier Filardi (5), Martin Costa Blanco (9), Nicolas Uriarte (1), Rodrigo Quiroga (16), Federico Pereyra (5) i Pablo Meana (libero) oraz Lucas Chavez (10), Giani Gaston (4), Demian Gonzalez.

Na trybunach Hali Stulecia we Wrocławiu jeszcze przed spotkaniem można było słyszeć komentarze, że to będzie szybkie zwycięstwo Polaków, bo argentyńscy siatkarze spieszyć się będą na mecz Argentyna - Meksyk w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w RPA (godz. 20.30).

Trener Daniel Castellani postanowił po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach LŚ w wyjściowej szóstce postawić na środkowego Daniela Plińskiego, rozgrywającego Pawła Zagumnego i przyjmującego Michała Bąkiewicza. Oni po 5-tygodniowej przerwie w grze nie zaprezentowali jednak "urlopowej" formy i na parkiecie odgrywali pierwsze skrzypce.

Polscy siatkarze wyszli jednak na parkiet rozluźnieni i pewni swego. I szybko zostali za to ukarani. Pierwszy set w każdym niemal elemencie gry należał do Argentyńczyków. Znakomicie w ataku i bloku prezentował się kapitan Rodrigo Quiroga. Polacy po kilku nieudanych zagraniach wielokrotnie doprowadzali później do remisu, ale ostatecznie przegrali 22:25.

Kolejne partie to już popisowa gra biało-czerwonych. Pliński udowodnił, że nie przez przypadek Castellani powtarza, że to właśnie on jest numerem jeden na środku. Znakomicie radził sobie w bloku, a Zagumny chętnie rozgrywał piłkę do niego. "Plina" nie marnował okazji, a Argentyńczycy tylko kiwali głowami. Drugi set zakończył się zwycięstwem mistrzów Europy 25:17.

Trzecia i czwarta partia tylko potwierdziła dominację Polaków nad zespołem Webera. W ataku błyszczał Bartosz Kurek, a zagrywką straszył Michał Bąkiewicz, zastąpiony później przez Michała Ruciaka. Na parkiecie pojawił się także Mariusz Wlazły, ale atakującemu PGE Skry Bełchatów jeszcze daleko do optymalnej formy. Sety zakończyły się odpowiednio 25:20 i 25:21, a całe spotkanie 3:1.

Dzięki dwóm zwycięstwom podopieczni Daniela Castellaniego wyprzedzili w tabeli grupy D Niemcy i zajmują drugie miejsce. Prowadzi Kuba, która w ośmiu spotkaniach poniosła jedną porażkę - z Polską w Hawanie.

Za tydzień biało-czerwoni zmierzą się w Łodzi z Kubańczykami, a 8 i 9 lipca spotkają się w Katowicach z Niemcami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj