Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto kolejny rywal Polek

8 listopada 2010, 12:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
We wtorek polskie siatkarki zagrają z Chinami w meczu trzeciej kolejki 2. rundy mistrzostw świata. Tylko wygrana przedłuży nadzieje brązowych medalistek mistrzostw Europy na awans do najlepszej czwórki mundialu.

Polki mają bardzo nikłe szanse na awans do półfinału, ale podstawowym warunkiem jest wygranie dwóch ostatnich spotkań - z Chinami i Turcją. Chinki takiej szansy już nie mają - przegrywając w niedzielę z Serbią (1:3) mogą mieć nawet kłopoty z zakwalifikowaniem się do rywalizacji o lokaty 5-8. Trener polskiego zespołu Jerzy Matlak jest przekonany, że Azjatki na pewno nie odpuszczą tego spotkania.

"Chiny grają w kratkę. Wygrały z Japonią 3:1, potem przegrały z Serbią 1:3, która z kolei wcześniej dostała lanie od Turcji. Tutaj wszystko może się zdarzyć i czasami zespoły po gładkiej porażce, nagle dostają skrzydeł. To nie jest tak, że Chinki o nic nie walczą, chyba jest różnica między zajęciem piątego czy szóstego miejsca, a znalezieniem się poza czołową +12+ - stwierdził Matlak.

Zdaniem statystyka polskiej reprezentacji Macieja Kosmola gra reprezentacji Chin nie przypomina typowej azjatyckiej siatkówki, którą prezentują m.in. Japonki czy Koreanki. "Chinki gdy występują pierwszym składem, grają dość prostą siatkówkę. Opiera się ona na sile ataku Yemei Wang i środkowych. Jeżeli pojawiają się zmienniczki, więcej jest biegania, kombinacji - takiej trochę azjatyckiej siatkówki" - przyznał Kosmol.

Jak dodał, w meczu z Serbią w zespole Chin słabo grały przyjmujące, które nie radziły sobie z odbiorem mocnej zagrywki przeciwnika i miały kłopoty ze skończeniem ataków.

"Dlatego trzeba będzie postarać się o dobrą zagrywkę, by wyłączyć je z ataku. Na mistrzostwach świata, gdzie grają zespoły z pierwszej 10 rankingu, zagrywka jest często kluczem do wszystkiego. Obserwuje się to na wielu meczach - kto lepiej zagrywa, ten jest bliżej zwycięstwa" - podkreślił statystyk reprezentacji.

Polki po raz ostatni spotkały się z Chinkami dwa miesiące temu podczas turnieju finałowego World Grand Prix i przegrały gładko 0:3. Po tej imprezie z prowadzenia drużyny narodowej zrezygnował Wang Baoquan, którego zastąpił jego asystent Yu Juemin. Liderką zespołu jest Yimei Wang. Dysponująca niezwykle mocnym atakiem jest sklasyfikowana na ósmym miejscu w rankingu najskuteczniejszych zawodniczek mundialu. We wszystkich spotkaniach zdobyła 114 punktów.

Mecz Polek z Chinkami rozpocznie się o godz. 7.45 czasu polskiego.

Program wtorkowych spotkań:

Grupa E: Serbia - Rosja (3.15 czasu polskiego), Peru - Turcja (5.30), Polska - Chiny (7.45), Japonia - Korea Płd. (10.45).

Grupa F: Czechy - Kuba (3.45), Brazylia - Niemcy (6.00), Włochy - Tajlandia (8.15), Holandia - USA (10.30).


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj