Brazylijki w Pucharze Jelcyna grają bez swoich największych gwiazd, ale w ich składzie nie brakuje zawodniczek, które w ubiegłym roku w Japonii sięgnęły po srebrny medal mistrzostw świata. Adenizia, Sassa, Joyce i Natalia poprowadziły swój zespół do drugiej wygranej w turnieju, a polskim siatkarkom na pocieszenie pozostał fakt, że postawiły większy opór niż dzień wcześniej Holenderki.

Reklama

Dwie pierwsze odsłony należały do Brazylijek, które popełniały mniej błędów i grały skuteczniej w ataku. Podopieczne trenera Wiesława Popika tylko momentami udało się nawiązać równorzędną walkę. Gdy tylko udało im się nieco zniwelować straty, wicemistrzynie świata szybko włączały drugi bieg. W pierwszym secie polska drużyna doprowadziła do remisu 17:17, ale do końca partii zdobyła zaledwie jeden punkt.

Polki tylko w trzecim secie zagrały na dobrym poziomie i w pewnym momencie zanosiło się nawet na pogrom Brazylijek. Zdecydowane ataki Anity Kwiatkowskiej i Kingi Kasprzak, punktowe zagrywki Aleksandry Kruk sprawiły, że biało-czerwone wygrywały już 20:12. Tymczasem rywalki nie odpuściły i systematycznie odrabiały straty.

Kolejne zmiany i dwie przerwy na żądanie szkoleniowca polskiej reprezentacji nie pomogły, bowiem biało-czerwone nie potrafiły przebić się przez blok rywalek. Po kolejnym nieskończonym ataku przez Kasprzak, na tablicy pojawił się remis 23:23. Później Brazylijki obroniły cztery piłki setowe, ale przy stanie 28:27 skutecznym blokiem popisała się Joanna Wołosz.

Czwarta partia miała już jednostronny przebieg, a przewaga Brazylii nie podlegała dyskusji. Najwięcej punktów dla polskiego zespołu zdobyły Kasprzak (17) i Kwiatkowska (14).

W czwartek Polki zmierzą się z Holandią (początek, godz. 13.00 czasu polskiego). Zwycięzca tego pojedynku zagra w półfinale z drugą drużyną grupy B.

Polska - Brazylia 1:3 (18:25, 21:25, 29:27, 25:14)

Polska: Milena Radecka, Berenika Okuniewska, Zuzanna Efimienko, Klaudia Kaczorowska, Kinga Kasprzak, Anita Kwiatkowska, Magdalena Saad (libero) oraz Paulina Maj, Joanna Wołosz, Katarzyna Konieczna, Aleksandra Kruk.