Dziennik Gazeta Prawana logo

Spodek "odleciał"! Polscy siatkarze pokonali mistrzów świata!

4 czerwca 2012, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy siatkarze
Biało-czerwoni pokonali Brazylię/Newspix
Na ten mecz "ostrzyli sobie zęby" polscy kibice i ... siatkarze obu zespołów. Wcześniejsze swoje spotkania w katowickim "Spodku" Polska i Brazylia wygrały. Goście chcieli się zrewanżować biało-czerwonym za porażkę w pierwszych zawodach Ligi Światowej rozgrywanych w Toronto. Nic z tego. Nasi siatkarze znów pokonali mistrzów świata.

Dla kibiców polsko-brazylijskie pojedynki siatkarskie są zawsze wyjątkową gratką. Stąd pełna widownia hali i... wszystkie okoliczne parkingi. Bilety na niedzielę zostały sprzedane dwa miesiące wcześniej.

Od początku spotkania trwała bardzo wyrównana "wymiana ciosów". Polacy w pierwszym secie prowadzili 20:17 po skutecznym bloku, ale jak się okazało do wygranej było daleko. Rywale wyrównali, potem było 23:21 i znów remis. Zakończył tę walkę punktową zagrywką Rafał Jarosz.

Gospodarze prowadzili też długo w drugim secie. Zmusili rywali do odrabiania strat. Na boisku zrobiło się na tyle nerwowo, że sędzia poprosił kapitanów na krótką "pogawędkę". Pomogło. Polacy prowadzili jeszcze 21:20. Końcówka należała jednak do skuteczniejszych rywali.

Trzeci set zaczął się od błędów i nieporozumień z obu stron. Pierwsi otrząsnęli się z tego Brazylijczycy i objęli prowadzenie. Polacy "gonili" wynik do końca. Udało się po dwóch skutecznych blokach biało-czerwonych, kiedy było 23:22. Znów set skończył się polskim asem - tym razem w wykonaniu Michała Winiarskiego.

Przy zmianie stron "zaiskrzyło" między trenerem gości Bernardo Rezende a sędzią. Wzburzony szkoleniowiec - najwyraźniej odmiennie interpretujący jedną z ostatnich akcji - po chwili dał się udobruchać.

Polacy niesieni ogłuszającym dopingiem 11-tysięcznej widowni prowadzili w czwartej partii przy pierwszej przerwie technicznej 8:5, przy drugiej - 16:15. Ale przegrali końcówkę po dwóch brazylijskich blokach.

Kiedy w tie-breaku gospodarze prowadzili 9:6, trener gości wziął "czas". Przerwa lepiej wpłynęła jednak na rywali, bo po chwili było 13:8. Polacy już tej zaliczki nie roztrwonili i - tak jak w Toronto - wygrali z Brazylijczykami 3:2.

Gospodarzem kolejnego turnieju w następny weekend będzie Brazylia.

Polska - Brazylia 3:2 (26:24, 23:25, 25:23, 23:25, 15:10)

Polska: Łukasz Żygadło, Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Marcin Możdżonek, Krzysztof Ignaczak (libero) - Michał Ruciak, Rafał Jarosz, Michał Kubiak, Grzegorz Kosok.

Brazylia: Ricardo, Wallace, Sidao, Murilo Endres, Lucas, Dante Amaral, Sergio (libero) - Bruno Rezende, Theo, Thiago, Rodrigo.

Sędziowali: Simone Santi (Włochy), Martin Hudik (Czechy)

Widzów: 11 000.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj